Rozważanie samobójstwa i szukanie ratunku

Jeśli przyszłość nie otworzy nam drzwi

Kiedy rozmawiałem z osobami po próbach samobójczych i pragnące skończyć z sobą, to zdarzało się, że w pewnym momencie przyznawały one, że tak naprawdę chcą żyć, tylko w obecnej sytuacji nie widzą szansy dla siebie, nie widzą sensu, nie widzą przyszłości.

Zrozumiały staje się aforyzm Wojciecha Bartoszewskiego „Jeśli przyszłość nie otworzy nam drzwi, to większość wyskoczy oknem„…

Nierzadko zdarza się, że gdy osoby mówią o samobójstwie, to jeszcze desperacko szukają dla siebie rozwiązania problemów…
Może, zamiast pakowania w taką osobę psychotropów i robienia mu czegoś na siłę, lepiej zrobić coś, co tej osobie może pomóc w zaspokojeniu jej potrzeby, coś, co da cel życia…
Taki cel życia można odnaleźć w:

  • dobrym funkcjonowaniu w grupie społecznej, gdzie czujesz się potrzebny i szanowany
  • znalezieniu kogoś, komu na Tobie zależy
  • pasji wykonywania jakiegoś zadania, pracy lub hobby, które jest ważne dla Ciebie
  • miłości
  • poprawienie relacji z rodziną (np. z dziećmi) poprzez próbę mediacji

Wiem – to bywa trudniejsze, niż podanie pigułki… Jednak pigułka nie rozwiązuje problemów, tylko stara się sztucznie „rozweselać”, co i tak ma marny skutek…

Osobom, które mając myśli o samobójstwie, szukają jeszcze dla siebie rozwiązania, poradził bym wypróbowanie możliwości, jakich jeszcze się nie wykorzystało, bo może okazać się, że właśnie tam odnajdzie się swoją drogę życiową. Spróbować. Szukać swojej drogi i swego szczęścia. Problemy są możliwe do rozwiązania, czasem tylko trzeba odnaleźć odpowiedź na pytanie „Jak?”, odnaleźć swoją drogę i swój sens w życiu… Potrzeba w tym mieć nadzieję i walczyć o zmianę, która jest w Twoim zasięgu. Staraj się, bo możesz osiągnąć cel. Tylko, że podobnie, jak w przypadku innych podobnych problemów, polecam strategie „małych kroczków”, „nie bój się zmiany na lepsze” i „plan na życie”

Jestem jednocześnie zwolennikiem poszanowania wolności i faktu, że własne życie należy do Ciebie, to Ty decydujesz o nim, dlatego uważam, że w przypadku osób, które w sposób przemyślany i dojrzały podejmują decyzję o zakończeniu własnego życia, to społeczeństwo powinno to uszanować i nie gwałcić tej woli…

Powiązane artykuły:

Dodaj na Wykop.pl: Share 'Rozważanie samobójstwa i szukanie ratunku' on Wykop
Drukuj lub pobierz PDF: Share 'Rozważanie samobójstwa i szukanie ratunku' on Print Friendly

27 comments on “Rozważanie samobójstwa i szukanie ratunku

  1. regal23 on said:

    Dawidzie nie wiesz czasami jaką ilość zolafrenu trzeba zażyć by umrzeć?

    • Dawid Biel on said:

      :) … Drogi forumowiczu… Wiem już o Tobie parę rzeczy z rozmowy na czacie i forum – wiem, że masz umiejętności i głupi raczej nie jesteś :) . Być może masz problemy życiowe i desperacko szukasz dla siebie szansy…

      Jednak nie wiem tak naprawdę wiele o Twoich problemach… Jeśli chcesz, to czy mógłbyś je opisać, opisać Twoją historię i co tak naprawdę stanowi ten głaz, który Cię duchowo przygniata?

      A także, jeśli chcesz, to opisz proszę to co nie raz już widziałem jak mówiłeś o „głosach”, które słyszysz. Ja mam wrażanie, jakby młodzi ludzie czasem tak mówili, aby zwrócić uwagę na to, że jest im źle i w mówiąc te słowa rozumieją przez nie myśli, które przychodzą do głowy – niedobre myśli o np. samobójstwie… Chcę Cię zapytać jak to jest w Twoim przypadku, tylko proszę o szczerą odpowiedź.

      Na forum, w wątku o tym czy jest jest się w związku, napisałeś, że jesteś sam. Myślę, że, szczególnie w Twoim wieku, gdy jest właśnie czas, gdy bardzo silna jest potrzeba związku i miłości, znalezienia swojej „przystani życiowej” (posiadania tej drugiej osoby, na której Tobie zależy i która chce z Tobą być), człowiek silnie cierpi i nawet nie widzi sensu życia, gdy nie ma tego „ukojenia serca” w postaci związku…
      Ale żeby kogoś znaleźć, to trzeba się trochę postarać. Ja np., z uwagi na moją „zje..aność” ;) nie znajduję partnerki w „normalnym świecie”, tylko np. w celu zaspokojenia głodu miłości, udawałem się wiele razy do psychiatryków, gdzie wypluwałem psychotropy, a brałem z psychiatryka to, co najlepsze, czyli okazję do ukojenia serca przez poznanie kogoś. Może i żałośnie to brzmi, ale :) … dla mnie psychiatryk potrafił być takimi „wczasami” ;)

      Nie znam Cię, nie wiem co i jak u Ciebie, ale… w przypadku młodzieży tak samotnej i z problemami, to często polecam krakowski oddział 7F – bo byłem i tam naprawdę jest nieźle w sensie tego, że nie pchają psychotropów, a okazja do likwidacji samotności jest :) … Powiem Ci w sekrecie, że kto wie – może i ja za jakiś czas tam się nie udam w celu „szczelenia se wczasów” ;) . Obwąchaj ich html: http://babinski.pl/oddzial-leczenia-zaburzen-osobowosci-nerwic-7f i kolnij ich jak jesteś zainteresiony, bo kolejka tam mierzy okrągłe 6 miesięcy, zatem nawet jak jeszcze nie jesteś pewien, ale Cię ciągnie, to można sobie przez fona zająć kolejkę, jak Cię to interesuje…

  2. regal23 on said:

    Tutaj z grubsza opisałem swoja historię http://evot.org/viewtopic.php?f=36&t=5944 można do tego dodać że od tamtego momentu zgłosiłem się dobrowolnie do psychiatryka by załatwiono mi rentę. Lekarzowi w przychodni pokazałem tylko starą wypiskę gdzie miałem „zdiagnozowaną” schizofrenię, powiedziałem że oskarżam ludzi o podkładanie mi podsłuchów i od razu wypisał mi skierowanie. W „szpitalu” zachowywałem się w moim mniemaniu normalnie, mówiłem tylko podczas rozmowy z psychiatrami że słyszę głosy demona który ze mnie szydzi. Diagnoza: schizofrenia paranoidalna. W rzeczywistości nigdy nie słyszałem żadnych głosów w swojej głowie ale często jak jestem sam to pogrążam się mocno w myślach i „mówię do siebie” na głos co jakby to ktoś zobaczył mógłby mnie wsiąść za kompletnego czubka. Byłem już u lekarza w zusie który dał mi orzeczenie o całkowitej niezdolności do pracy na 2 lata ale nie wiem jeszcze kiedy dostanę upragnioną rentkę.

    Ten oddział o którym piszesz mnie nie interesuje bo z tego co wyczytałem jest do niego robiony dosłownie casting a ja mam duży wstręt do „specjalistów”. Zresztą proponowali mi kiedyś jakiś „hostel dla młodzieży” ale nie trafiłem tam właśnie dlatego że też musiał bym czekać około pół roku w kolejce i się w tym czasie poniżać jakimiś rozmowami z psychologami-darmozjadami i czekać na ich łaskawą decyzję czy się kwalifikuję.

    • Dawid Biel on said:

      Porozmawiajmy o tym na forum – będzie to odpowiedniejsze miejsce. Jeśli masz czas, to fajnie, jakbyś opisał lub skopiował swoją historię na forum. Proszę tylko w odpowiednim dziale forum, dla zachowania właściwego skatalogowania tematów.

      Doceniam to, jeśli mówisz szczerze. Ja też postawiłem na mówienie o problemach i szczerość… Choć zdaję sobie sprawę, że to czasem trudne, bo czasem opowiadający chce niektóre rzeczy pominąć lub przeinaczyć…

  3. regal23 on said:

    A po co mam o tym pisać?

    Z tego co wiem to też gdybyś miał taką możliwość to rozważył byś poddanie się eutanazji i dlatego chciałbym się dowiedzieć o jakie prochy poprosić psychiatrę przy następnej wizycie by później się nimi uwolnić od życia.

    • Dawid Biel on said:

      Ja nie mogę odpowiedzieć na to pytanie, ponieważ takie jest prawo, że pomoc w samobójstwie jest przestępstwem zagrożonym karą pozbawiania wolności od 3 miesięcy do 5 lat – źródło: art. 151 Kodeksu karnego (stan prawny na dziś) http://kodeks-karny.org/czesc-szczegolna/przestepstwa-przeciwko-zyciu-i-zdrowiu i http://pl.wikipedia.org/wiki/Samobójstwo#Podej.C5.9Bcie_prawne
      Takie jest prawo i ja nie chcę go łamać i iść do więzienia.

      Pytasz po co masz pisać na forum o Twojej historii i o kwestii „głosów w gówie”. Po to, żeby pomóc innym, którym ta wiedza się może przydać. Po to, żeby zmieniała świat na lepsze. Chyba, że masz w d…. pomoc innym? Spoko, nie wymagam tego.
      …Jeśli sobie nie chcesz pomóc. Natomiast jeśli jednak chcesz sobie pomóc, to się zdecyduj co deklarujesz.

      • regal23 on said:

        Źle interpretujesz te przepisy. Ale zostawmy to. W kwestii słyszenia głosów w głowie to już wytłumaczyłem że nigdy żadnych nie słyszałem więc jak mam pomagać ludziom którzy doświadczają czegoś co przechodzi moje pojęcie?

        • Dawid Biel on said:

          To wyjaśnij mi dlaczego źle interpretuję te przepisy. Znasz jakieś orzecznictwo sądów w tej sprawie?

          W kwestii „słyszenia głosów w głowie” to owszem możesz pomóc ludziom. W jaki sposób? A no w taki: Na czacie pisałeś nie raz rzeczy, których treść mówiła o tym, że „słyszysz głosy w głowie”. Potem powiedziałeś, że jednak to była ściema. Więc chodzi mi o wyjaśnienie w końcu jak to jest naprawdę w tej kwestii.
          Bo ja, bazując na moim wieloletnim, dużym kontakcie z osobami z diagnozami „schizofrenia”, podejrzewam, że kwestia „słyszenia głosów w głowie” w zdecydowanej większości przypadków może być po prostu mitem, nieporozumieniem, ściemą, nie zaś, jak się powszechnie uważa – halucynacjami słuchowymi. Mam podejrzenia, że gdy niektóre osoby z diagnozą „schizofrenia” mówią, że „słyszą głosy w głowie” to często rozumieją przez to myśli, które im do głowy przychodzą, albo „wkręcają sobie to”, albo na siłę doszukują się „słyszenia głosów” w słyszanych przez nich szmerach (normalnych), albo po prostu mówią tak dla uzyskania renty…

          Andrzej Skulski odniósł się do tych moich podejrzeń w taki sposób, że nazwał te moje podejrzenia „bzdurami” i zachowuje się on tak, jakby żądał ode mnie wiary w to, że „słyszenie głosów w głowie” nie jest mitem. Tylko, że ja nie podporządkuję się temu, ponieważ moje doświadczenie stawia poważne wątpliwości, czy „głosy w głowie” nie są czasem wielkim mitem i nieporozumieniem…

          Pomóc ludziom możesz poprzez wyciąganie na powierzchnię prawdy. Moim celem jest rozwiewanie mitów, konfrontowanie społeczeństwa z tym jak jest naprawdę. Ty poprzez opowiedzenie Twojej historii, a także tego jak to było z tymi „głosami” możesz pomóc rozwiewać mit. Tylko jak już byś się zdecydował, to proszę o szczerość. I opowiedzenie nie „po kątach” – w miejscach gdzie na to nie jest najlepsza przestrzeń (takich jak komentarze pod art. o myślach samobójczych), tylko myślę, że lepiej na forum w odpowiednim dziale. Ale jak Ci się nie chce, to nie ma sprawy…

  4. regal23 on said:

    Pełno jest portali o samobójstwach i for gdzie ludzie wymieniają się poradami na temat sposobów na popełnienie samobójstwa i nikt tych stron nie zamyka ani nie przedstawia nikomu zarzutów.

    Jeśli jakiś Andrzej Skulski zaklina się że słyszy głosy w głowie to całkiem możliwe że tak właśnie jest bo po co miałby kłamać?

    • Dawid Biel on said:

      No to skoro są takie portale gdzie jest dużo informacji o tym jak popełnić samobójstwo, to dlaczego mnie pytasz o to ile Zolafrenu trzeba zażyć żeby umrzeć? Skąd mam wiedzieć? :) Nie próbowałem…
      Podaj przykłady takich dyskusji na tych forach – rzuć łączami.

      A Andrzej Skulski nie słyszy tych głosów – nigdy był w roli pacjenta psychiatrii. Nie wiesz kto to? http://www.anty-psychiatria.info

  5. regal23 on said:

    tu masz forum tylko o tym: http://www.chcezabic.pl/forum/

    a na stronie którą podałeś nic nie pisze na temat tego człowieka. Ale gdzieś kiedyś przeczytałem że ma zdiagnozowaną schizofrenie.

    • Dawid Biel on said:

      Co do tych stron, to zauważ, że ja się posługuję prawdziwym nazwiskiem i nie ukrywam się, a być może na innych stronach ludzie są anonimowi. Ja natomiast nie chcę łamać prawa. Podałem Ci podstawę prawną – pomoc w samobójstwie to przestępstwo. Tutaj masz przykład: http://prawo.vagla.pl/node/7497

      Podaj źródło gdzie przeczytałeś takie informacje o Andrzeju Skulskim. I pogadaj z tym człowiekiem i zapytaj go czy to prawda co czytałeś o nim.

      Poza tym powiedz czy jesteś uparty. ;)

  6. regal23 on said:

    „Na tych stronach nie namawia się bezpośrednio do śmierci, tylko podaje instrukcje techniczne, jak popełnić samobójstwo. W świetle obowiązującego prawa nie jest to więc ani namawianie, ani pomoc w popełnieniu samobójstwa – mówi komisarz Zbigniew Urbański z Komendy Głównej Policji, ścigający przestępstwa popełniane przez Internet.”

    A jeśli chodzi o tego pana Skulskiego to być może chodziło nie o niego tylko o członka/członków jego rodziny.

    • Dawid Biel on said:

      To wszystko zależy od interpretacji prawa. Gdy mnie pytasz o to jak się zabić, a ja bym Ci takich rad udzielił, a Ty być popełnił samobójstwo, to można by było stwierdzić, że pomogłem Ci merytorycznie w tym. I już jest przestępstwo.

      Ja się nie kryję, a dodatkowo ta strona zawiera treści uderzające w psychiatrów. Dlatego gdyby jakiś wróg tej strony chciał mnie usunąć, to miałby co wykorzystać przeciwko mnie.

      Według mnie trzeba zacząć od tego, aby sprowokować dyskusję w społeczeństwie na temat tego, czy próba samobójstwa i ujawnienie decyzji o samobójstwie, powinny być karane uwięzieniem w psychiatryku, tak, jak obecnie się dzieje, a także czy powinno być tak, że zagrożone karą jest udzielenie informacji i pomocy w samobójstwie.


      Nie odpowiedziałeś na pytanie czy jesteś uparty…

  7. Kotek on said:

    Dawidzi,kto trzyma tygrysa jako zwierzatko domowe,ten ryzykuje bycie pozartym.wiec wpierw scjentologia(wraz takimi downami,jak ty),a potem psychiatria,bo DOPIERO ma za uszami!

  8. Anna Rogowska on said:

    Szwedzka 5/13 Wrocław. Nie mam siły chcę popełnić samobójstwo

  9. Anna Rogowska on said:

    Szwedzka 5/13 Wrocław. Nie mam siły chcę popełnić samobójstwo Błagam o pomoc

    • Dawid Biel on said:

      Po pierwsze to czy to żart, czy na poważnie? Jeśli to żart, to naprawdę brzydki.

      Po drugie to jeśli to na poważnie to czego oczekujesz? Opowiedz może najpierw o swoich problemach…

  10. jkj on said:

    A co jeżeli moje życie jest cudowne, niczego mi w nim nie brakuje, robię to, co kocham, mam przyjaciół i ukochanego, a mimo to nie mogę wytrzymać kolejnej mijającej minuty? Tabletka?

    • Dawid Biel on said:

      Jeżeli „Twoje życie jest cudowne”, „niczego Ci w nim nie brakuje”m „robisz to, co kochasz” oraz „masz przyjaciół i ukochanego”, to czego „nie możesz wytrzymać” w kolejnej mijającej minucie tego życia? Jest Ci za dobrze, czy co? – bo nie rozumiem czego nie możesz wytrzymać… Czy możesz mi wyjaśnić? Serio.

      A może jednak jest coś, czego Ci brakuje, tylko że nie jesteś świadoma tego lub wmawiasz sobie, że niczego Ci nie brakuje? Na przykład: czy nie brakuje Ci sensu życia?

      • Anano on said:

        Nie ulega wątpliwości, że wiele musimy się nuzcayć, a może raczej przypomnieć sobie to, co jest w nas. Bazując na doświadczeniach z tej rzeczywistości, a konkretnie z tego życia, tworzymy fałszywy obraz siebie. Nie tylko dla innych, lecz rf3wnież dla nas samych i dlatego pytanie Kim jestem? pozostaje dla wielu bez odpowiedzi. Paradoksalnie pytanie to nie musi być wcale takie trudne, choć przyznam, ze sam nie znalazlem jeszcze odpowiedzi. E. Tolle w przyjemny sposf3b przedstawia nasz pogląd na samych siebie, nasze zatracenie w fałszywych przekonaniach i zakotwiczenie w materializmie. Przesłanie, ktf3re ja wyłapałem niejako między wersami, jest takie, że powiniśmy zrezygnować z tego do czego większość dąży teraz, ponieważ nie zaspokaja to naszych potrzeb, a osiągnięcie satysfakcji tą drogą jest niemożliwe. Przekonujemy sie o tym codziennie. Powinniśmy stać się lepszymi obserwatorami, ale rf3wnież kreatorami nowej rzeczywistości.

  11. Kotek on said:

    Ludzie,legalizacja eutanazji przyczyni się do zwiększenia tej właśnie znieczulicy społecznej,jaka już stoi za waszą niechęcią do życia.Wręcz nieraz bliscy wymuszają to na niewygodnym członku rodziny psychicznym znęcaniem się nad nim.To są fakty wzięte prosto z tych krajów,gdzie eutanazję zalegalizowano.

    Poza tym,odróżnijmy samobójców,od”samobójców”w psychiatrykach.Prawdziwy samobójca dopilnuje wszystkiego,aby mu się udało,gdy tacy psychiatryczni”samobójcy”dopilnują wszystkiego,aby im się NIE udało.Już drugi taki”samobójca”mnie przekonał iż jest to forma zdobycia władzy nad innymi.Po takiej próbie”samobójstwa”,wręcz musi się czuć jak młody bóg,z wszystkimi ganiającymi koło niego na każdy grymas jak istni niewolnicy.

    Uważam że ten najbardziej chory sposób szantażu powinien być wręcz prawnie karany.

    • Dawid Biel on said:

      Uważam, że masz rację, że wielu ludzi z problemami chce poprzez mówienie o samobójstwie uzyskać troskę innych.
      Trzeba też przyznać, że z prawem do eutanazji wiąże się też kwestia presji na osobach chorych i starszych, aby poddały się eutanazji i „nie zawadzały”. Ale kwestia tej presji moim zdaniem nie powinna stanowić uzasadnienia do odbierania prawa do eutanazji. W końcu każda sprawa może mieć jakieś wady – minusy.
      Zobacz co się dzieje dziś ze starszymi, schorowanymi osobami leżącymi w szpitalach i praktycznie „czekającymi na śmierć” – są karmione neuroleptykami i często traktowane niezbyt dobrze. Czy takie „hodowanie” w wyczekiwaniu na śmierć jest lepsze niż prawo do eutanazji? Lepiej za wszelką cenę bronić się od śmierci, mimo, że oznaczać to może powolną śmierć w męczarniach i będąc traktowanym jak roślinka?

  12. Kotek on said:

    Lecę już,bo Anonymous jeszcze weźmie że popieram coś,co popiera interesy scjentologii,a wiadomo Wam laskom po co tu z powrotem jestem :* .

  13. Pelikan on said:

    Ten problem wydaje mi się ciekawym tematem odkąd przeczytałem pewną książkę: http://www.impulsoficyna.com.pl/katalog/smierc-samobojcza,1366.html . Nie jest to żadna z tych popularnych opowieści a można powiedzieć książka naukowa gdzie zawarte są fakty. Zainteresowało mnie to ponieważ interesuję się głównie tajnikami ludzkiej psychiki.

  14. Wtemacie on said:

    ciekawe forum o tej tematyce – wyjscie.xaa.pl (bardziej dla osób które myślą o popełnieniu samobójstwa), można znaleźć zrozumienie i jest miła atmosfera

Odpowiedz na Pelikan Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Powiadom mnie o odpowiedziach. Możesz też być powiadamiany bez konieczności komentowania.