Psychotropy to jednak jakieś rozwiązanie. Tylko czy najlepsze?

Co, jeśli nie psychotropy?

Psychotropy SĄ jakimś tam rozwiązaniem na problemy, ale czy dobrym?

Nie pozjadałem wszystkich rozumów i nie roszczę sobie monopolu na rację, dlatego myślę, że jeśli ktoś uważa, że potrzebuje psychotropów, to nie bronię mu zażywać.

Ludzie z tzw. „depresją” mówią czasem, że mają w życiu takie okoliczności, że naprawdę nie byłoby wesoło bez „wspomagaczy”…

Podobnie ludzie skonfliktowani z rodziną, mający poważne problemy z dostosowaniem społecznym itp., czasem mają bardzo ograniczone możliwości dokonania zmiany, bo np. nie stać ich na wyprowadzenie się od rodziny, albo trudno im się zmienić ze względu na wiek.

Nie każdemu się chce i opłaca dokonać ważnej zmiany w swoim życiu i nie każdy chce radzić sobie bez tego rodzaju „tabletek szczęścia”… Wobec tego, jeśli ktoś chce zażywać, to niech sobie zażywa – jego sprawa.

Nikomu nie bronię zażywać psychotropów, ale… niech ludzie będą świadomi, że to nie leczenie choroby, ponieważ nie stwierdzono naukowo że przyczyną jest nierównowaga biochemiczna w mózgu, tylko jest to próba sztucznego chemicznego manipulowania swoimi emocjami i zachowaniem.

Moje doświadczenie z tym tematem pokazuję, że przyczyny psychospołeczne są widoczne jak na dłoni. To normalne, że jest smutek, nawet bardzo duży i długotrwały skutek, gdy istnieje przyczyna psychospołeczna i nic nie robisz, żeby tą przyczynę zlikwidować. Psychotrop tylko Cię będzie sztucznie rozweselał, jak codzienne „pocieszanie się” alkoholem…

Według mnie życie na psychotropach, to jak życie z tłumikiem na mózgu (w przypadku tzw. „przeciwpsychotycznych” psychotropach) lub na zalegalizowanych narkotykach („antydepresanty” i „przeciwlękowe”), bowiem antydepresanty i „przeciwlękowe” benzodiazepiny sztucznie podnoszą poziom „hormonów szczęścia”, podobnie jak narkotyki. Szczególnie benzodiazepiny mają działanie podobne do heroiny, łącznie z uzależnieniem.

Należy też być świadomym, że każde opakowanie psychotropów, to koszt PARUSET złotych, które płaci NFZ firmom farmaceutycznym, więc firmy te mają w interesie wmawianie ludziom że „tabletki szczęścia” są niezbędne, nawet do końca życia…

Dodaj na Wykop.pl: Share 'Psychotropy to jednak jakieś rozwiązanie. Tylko czy najlepsze?' on Wykop
Drukuj lub pobierz PDF: Share 'Psychotropy to jednak jakieś rozwiązanie. Tylko czy najlepsze?' on Print Friendly

40 comments on “Psychotropy to jednak jakieś rozwiązanie. Tylko czy najlepsze?

  1. ema on said:

    proszę o kontakt jeśli ktoś chciałby pogadać o chorych na choroby psychicznie i jak są traktowani.o doświadczeniach z psychiatryka,ema777510@wp.pl :)

  2. m.sajko on said:

    Leki psychotropowe jak wszystkie inne posiadają często działania uboczne i warto sobie z tego zdawać sprawę. Mały cytacik:
    W związku z procesami wytoczonymi przez chorych producentowi olanzapiny w USA warto zwrócić uwagę na lek o podobnym profilu klinicznym do klozapiny i olanzapiny, lecz w mniejszym stopniu zaburzającym gospodarkę metaboliczną ustroju.”

    (Pietras Tadeusz, „Kwetiapina – atypowy neuroleptyk o umiarkowanym wpływie na metabolizm węglowodanów i tłuszczów”, „Postępy Psychiatrii i Neurologii” 2006, 15(2), ss. 121-125)

  3. sposoby on said:

    Najlepszym sposobem na problemy jest śmierć – likwiduje je wszystkie xD

Odpowiedz na m.sajko Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Powiadom mnie o odpowiedziach. Możesz też być powiadamiany bez konieczności komentowania.