Nastolatek opowiada jak został zamknięty w psychiatryku na skutek kłótni rodzinnych

"Byłem w psychiatryku" - WywiadW serwisie Wykop.pl, pod adresem http://www.wykop.pl/link/1073475/bylem-3-tygodnie-w-szpitalu-psychiatrycznym-oddzial-dzieciecy-ama/, jeden z internautów postanowił opisać swój niedawny 3-tygodniowy pobyt w psychiatryku na oddziale dziecięcym, gdzie trafił po kłótni rodzinnej, podczas której zamierzył się nożem na swojego ojca. Nastolatek mówi o powodach tego zachowania i wyjaśnia swoje problemy rodzinne:

[...] rzuciłem się na ojca z nożem w domu, przyjechała policja i zorientowała się w sprawie po czym ściągnęli karetkę i prosto na Srebrzysko. Wg wypisu trafiłem tam jako Pilny przypadek. W życiu codziennie NIE jestem niebezpieczny, parę spraw kumulowało się 2-3 lata i w końcu wybuchłem.

, a także relacjonuje jak w psychiatryku dawano mu i innym nastoletnim „pacjentom” psychotropy i jak niektórych karano poprzez zastrzyk i zapięcie w pasy:

Hydrozoxinum dostawał każdy, bez względu za co tam był.
Zastrzyk w dupę dostawałeś za cały dzień np, wyzywania pielęgniarek, chowania się po szafach i ogólnego odwalania, zastrzyk zawsze kończył się w pasach, mi się to nie zdarzyło.

O swoich towarzyszach na oddziale psychiatrycznym chłopak pisze tak:

Były to głównie dzieciaki który się pocięły, trochę poćpały i z opowiadań wiem że szkolna pedagog informowała dalej o tej sytuacji i w taki sposób znajdowali się w tym szpitalu, ogólnie byli w porządku

Jego opis rzeczywistości na oddziale psychiatrycznym zgadza się z tym, co ja widziałem podczas moich 12 pobytów w psychiatrykach. Moja opinia jest taka, że to są miejsca do poskramiania osób w jakiś sposób zawadzających (np. nastolatek sprawiający kłopoty rodzicom), pod pretekstem „leczenia”. Tylko, że to „leczenie” polega na rozdawnictwu psychotropów i wciąganiu w ten sposób w lekomanię…
Jednak autor tego wykopowego znaleziska typu „Zapytaj mnie o co chcesz” (AMA – „Ask Me Anything”) mimo wszystko chyba trochę łaskawiej patrzy na psychiatrów i personel psychiatryka, w którym przebywał, bo pisze on tak:

Co do lekarzy byli w porządku, trafiłem na fajne panie z którymi dało się pogadać, ale była jedna taka po 60 wiedźma co zabierała ładowarki jak udało się wyprosić z dyżurki żeby sobie np. PSP podładować. Ogólnie wszyscy zapieprzali w drewniakach, w nocy jak słyszało się na holu że ktoś idzie wszyscy przerywali nocną grę w karty i do łóżek, bo ekipa wspomagająca i zastrzyk w dupę ew. w pasy na noc.

Pod podanym łączem (http://www.wykop.pl/link/1073475/bylem-3-tygodnie-w-szpitalu-psychiatrycznym-oddzial-dzieciecy-ama/9186051) ciągle można zadawać pytania temu nastolatkowi odnośnie tego jego pobytu w psychiatryku.

Przypomnę też, że pół roku temu, w serwisie Wykop.pl opublikowane zostało podobne znalezisko typu „Zapytaj mnie”, ale w tamtym przypadku o swoim pobycie w psychiatryku opowiadała dziewczyna: http://www.wykop.pl/link/899419/ama-byla-pacjentka-szpitala-psychiatrycznego/.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Polecane i oznaczony tagami , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.
Dodaj na Wykop.pl: Share 'Nastolatek opowiada jak został zamknięty w psychiatryku na skutek kłótni rodzinnych' on Wykop
Drukuj lub pobierz PDF: Share 'Nastolatek opowiada jak został zamknięty w psychiatryku na skutek kłótni rodzinnych' on Print Friendly



7 comments on “Nastolatek opowiada jak został zamknięty w psychiatryku na skutek kłótni rodzinnych

  1. regal20 on said:

    rzuciłem się na ojca z nożem .W życiu codziennie NIE jestem niebezpieczny, parę spraw kumulowało się 2-3 lata i w końcu wybuchłem.

    Po prostu czubek!!!

    • Dawid Biel on said:

      Dlaczego obrażasz tego człowieka? Stosując tą retorykę można by też Ciebie nazwać czubkiem z powodu tego, że obrażasz tego chłopaka…

    • Piotr on said:

      Wszakże nie wiadomo jak byś zachował się po 3 latach np maltretowania w którym nikt by ci nie pomógł…

      Wiadomo jaki mamy system prawny za ofiary uznawani są ci którzy maja pieniądze i poparcie… Rządzi tu kolesiostwo i układy…

      Nie trudno więc o tragedie , ludzie po prostu nie wytrzymują. A w dodatku w takich sytuacja robi sie z nich wariatów i wsadza do psychiatryka.

      • Dawid Biel on said:

        Dla mnie to oczywiste, że jeśli ma się kontakt z osobą, której nie lubisz i która działa Ci na nerwy (bo np. krzyczy na Ciebie wprowadzając Cię w wielki stres albo wsadza nosa w nieswoje sprawy, wykazuje się despotycznością i nadopiekuńczością), ale okoliczności życiowe sprawiają, że niejako jesteś „skazany” na przebywanie z tą osobą, to zaistniała „toksyczna” atmosfera powoduje w Tobie masę stresu. Gdy jesteś człowiekiem, który chowa wewnątrz ten stres, przejada go, to często gdy już ten poziom stresu przekracza pewną granicę, to wybuchasz i wtedy pokazujesz swój gniew bez tych hamulców, które sobie wcześniej narzucałeś. Wybucha to, co w sobie kumulowałeś od jakiegoś czasu…

        Ja np. taki właśnie jestem – że jestem spokojny, opanowany, nie działam impulsywnie, ale gdy mnie coś wyprowadzi z równowagi, to wtedy pokazuję swój gniew.

        To jest proste wytłumaczenie na zasadzie psychologicznych mechanizmów rządzących człowiekiem. Każdemu z nas powinno to nie być obce, ponieważ jesteśmy ludźmi i to co ludzkie nie jest nam obce. Każdy po sobie powinien rozumieć jak to jest z emocjami i reakcją na stres. Tymczasem gdy się zamiast tego zrozumienia stosuje psychiatryczną „przykrywkę” słowem „wariat” lub określeniem „chory psychicznie”, to maskujemy prawdziwe mechanizmy psychologiczne, odwracamy uwagę od prawdziwych przyczyn i chowamy wszystko za parawanem etykietki psychiatrycznej. Tutaj właśnie jest ta tragedia niezrozumienia przeciwko której ja występuję.

        • biohumus on said:

          Z tego co przeczytałem to koleś nie dostał F20 ani w ogóle żadnej innej diagnozy psychiatrycznej. Twoja teoria jest w tym przypadku gówno warta.

    • Krzysiek on said:

      Daruj sobie takie durne komentarze, „normalny” człowieku.

  2. Wypadek on said:

    Nigdy nie wysylajcie do takich zakladow ludzi moj tata tam trafil jak wyszedl nie bylo znim wgl zadnego kontaktu zachorowal na zaspol otepienny przez te psychotropy minelo 1,5 roku i zmarl :// . sprawa jest swierza bo zmarl 31 grudnia ubieglego roku pisze zeby ludzie uwarzali szczegolnie rodzice ktore wysylaja tam swoje dzieci moze uda mi sie kogos uchronic przed ta tragedia .

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Powiadom mnie o odpowiedziach. Możesz też być powiadamiany bez konieczności komentowania.