Katarzyna W. w psychiatryku. Czy będzie kolejną „niepoczytalną”?

Katarzyna W., na której ciążą zarzuty prokuratorskie w związku ze śmiercią jej małej córeczki, przebywa w psychiatryku, gdzie trafiła po zgłoszonej domniemanej próbie samobójczej za pomocą nałykania się leków. Źródło: http://www.tvn24.pl/-1,1740783,0,1,katarzyna-w-trafila-do-szpitala-psychiatrycznego,wiadomosc.html

Tydzień temu na Wykopie napisałem następujący komentarz:

Zauważ, że Katarzyna W. już pogrywa kartą groźby samobójstwa – w areszcie napiła się jakiegoś środka chemicznego, czy coś. Teraz równie dobrze może zacząć nawijać o chęci popełnienia samobójstwa. A wtedy psychiatrom sądowym nie pozostanie nic innego jak stwierdzenie niepoczytalności. Ale to i tak zależy od popytu opinii publicznej, więc poczekamy – zobaczymy.

i jak na razie sprawy mają się zgodnie z moimi obawami o to, że Katarzyna W., dzięki psychiatrii, uniknie odpowiedzialności karnej.

Dodatkowo, o czym nie każdy wie, mąż wspomnianej kobiety – Bartek W., już wcześniej także niejako zasłonił się rolą „pacjenta psychiatrycznego”, gdy to odmówił badania wariografem uzasadniając, że zażywa środki psychotropowe…

Aktualizacja 15 kwietnia 2012:

Po tygodniu pobytu Katarzyna W. opuściła psychiatryk. Interesujące jest jaką diagnozę jej postawili psychiatrzy. Teraz czas pokaże czy w postępowaniu przed wymiarem sprawiedliwości uniknie ona odpowiedzialności z powodu „niepoczytalności”.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Newsy i oznaczony tagami , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.
Dodaj na Wykop.pl: Share 'Katarzyna W. w psychiatryku. Czy będzie kolejną „niepoczytalną”?' on Wykop
Drukuj lub pobierz PDF: Share 'Katarzyna W. w psychiatryku. Czy będzie kolejną „niepoczytalną”?' on Print Friendly



15 comments on “Katarzyna W. w psychiatryku. Czy będzie kolejną „niepoczytalną”?

  1. regal on said:

    Przecież to od razu było wiadomo że oni nie są normalni i mają zaburzenia psychiczne.

    • Dawid Biel on said:

      W jakim celu piszesz takie rzeczy? Mam wrażenie, że może po to, żeby kontrowersyjnym stwierdzeniem sprowokować dyskusję. No bo już nie się odechciało odpisywać merytorycznie na takie stwierdzenia, że od razu wiadomo, że państwo W. „nie są normalni i są zaburzeni psychicznie”… :/

  2. regal on said:

    „kontrowersyjnym stwierdzeniem”? Czy Ty uważasz że w taki sposób jak ta kobieta zachowuje się osoba zrównoważona psychicznie?

  3. regal on said:

    No odpowiedz Dawidku a nie któryś już raz z kolei opuszczasz dyskusje gdyż brakuje Ci argumentów. A może chodzi o to że masz mnie za idiotę którego nie uważasz za partnera do dyskusji więc mnie ignorujesz…

    • Dawid Biel on said:

      1. Nie jestem Dawidek Regalku. Chcesz mnie poniżyć zwracając się do mnie jak do dziecka? Co Ty osiągnąłeś w życiu, że śmiesz mnie w ten sposób poniżyć, zatem postawić siebie wyżej?

      2. Jaką dyskusję mam z Tobą prowadzić w odpowiedzi na Twoje stwierdzenie

      „Przecież to od razu było wiadomo że oni nie są normalni i mają zaburzenia psychiczne.”

      ? Po prostu nie mam zamiaru się powtarzać, więc milczę. To nazywasz „ucieczką”? Niby co mam Ci na siłę odpisywać? Nie mam czasu na takie zabawy, że przy każdym tego typu komentarzu będę poświęcał czas na użeranie się. To, co miałem do powiedzenia to już napisałem wcześniej.

      Ale OK – jeszcze raz:

      Jeśli stwierdzasz, że „od razu było wiadomo że oni nie są normalni i mają zaburzenia psychiczne”, to:

      - Czy nie sądzisz, że w społeczeństwie jednostki ludzkie różnie sobie radzą i jeśli by tak pochopnie stwierdzać nienormalność, to chyba każdego można by w ten sposób uznać za nienormalnego i „mającego zaburzenia psychiczne”? Bardzo subiektywne bowiem jest stwierdzanie co jest „normalne”, a co nie jest, bazując wyłącznie na „widzimisię” oceniającego. OK – można to jakoś subiektywnie ocenić, ale problem wypływa, gdy staje się to oficjalną diagnozą psychiatryczną – „zaburzeniem psychicznym” będącym podstawą do uniknięcia odpowiedzialności karnej, albo do przymusowego szprycowania psychotropami osoby tak zdiagnozowanej.

      - Czy według Ciebie każdy przestępca, skoro popełnił coś „nienormalnego”, to jest „zaburzony psychicznie”, więc nie powinien ponosić odpowiedzialności karnej, bo jest/był „niepoczytalny”? Czy nie sądzisz, że to jest bardzo łatwy sposób na unikanie odpowiedzialności karnej? Np. możesz składać fałszywe zeznania, możesz kogoś próbować wrobić w porwanie, albo możesz zamordować 77 osób – jak Breivik, i zostaniesz uniewinniony, bo przecież „nie byłeś w stanie pokierować swoim czynem” ze względu na „zaburzenia psychiczne”.

      - Czy według Ciebie psychiatria właściwie i celnie się zajmuje tego typu „nienormalnością” u ludzi, że serwuje na to psychotropy i medykalizuje takie problemy? Jak można psychotropami „leczyć” np. określone cechy charakteru? Czyż to nie jest raczej sprawa resocjalizacji, zamiast medykalizacji?

      • regal on said:

        1. Nie jestem Dawidek Regalku. Chcesz mnie poniżyć zwracając się do mnie jak do dziecka? Co Ty osiągnąłeś w życiu, że śmiesz mnie w ten sposób poniżyć, zatem postawić siebie wyżej?

        Podejrzliwość, ujmowanie obojętnych działań otoczenia jako wrogich lub pogardliwych.
        Jest to jedno z kryteriów diagnostycznych osobowości paranoicznej. Chyba masz z nią wiele wspólnego Panie Dawidzie…

    • Yassi on said:

      Kiedyś gdy się wyciszałem i prf3bowałem z ohdecdem to rf3wnież mnie dusiło. Przestawałem na chwilkę oddychać. Oddech stawał się wolniejszy. Gdy go obserwowałem, to się zatrzymywał. Po chwili wpadałem w panikę , gdyż brakowało mi tlenu . Wiele razy mi się to przytrafiało. Przestałem się zajmować tymi ćwiczeniami, bo tylko się strachu najadłem , ze niechybnie umrę.Ten strach powstawał gdy tlenu mi brakowało a ja zwalniałem za szybko parce płuc.Dopiero gdy zapominałem o oddychaniu a praca pluć nabierała autonomii, dostosowywała się do moich potrzeb, to udawało mi się to jakoś zsynchronizować . Teraz nawet gdy siedzę przed kompem, zwalnia mi się natychmiast oddech. Koncentracja mi wzrasta. Tak jak bym blokował w ciele fizycznym chęć do ruchu na korzyść wewnętrznych doznań.W czasie pracy, gdy zmuszony jestem do koncentracji rf3wnież zmienia mi się oddech. Staje się długi i bardzo wolny. Zwiększam prędkość myśli. Decyzje podejmuje z łatwością i wyciągam szybciej wnioski..Umiejętność ta zdobyłem w czasie pracy, gdy gdy koncentrowałem sie na problemach.Przy programowaniu umysłu, dzieje się podobnie. Siadając do mentalek odczuwam natychmiast jak praca płuc się zwalnia, nie wymuszam tego i nie staram się za bardzo obserwować.Ćwicząc oddechy nabiera się wprawy, bez zagrożenia dla ciała. Mnie się jednak nie chciało tego uczyć i daje fizycznemu ciału samodzielność w pracy z rytmem oddechu. Wielu ma podobne obawy. Dla mnie palacza i alergika z tendencja do astmy, było bardzo ważne zrozumienie tego załamania się oddechu. Serca paniką, czy obawą raczej nie zatrzymasz a oddech tak. By pozbyć się strachu przestań oddychać na chwile, wielokrotnie to ćwicz i obserwuj.. Zobaczysz co się stanie. Rozerwie cie wręcz na na strzępy i przymusi samo do oddychania. Tak się tez dzieje w transie. Nawet gdy sobie tego nie życzysz i masz najstraszniejsze wizje, będziesz dychał aż do śmierci ( tej naturalnej oczywiście), no chyba, ze pękniesz jak balon wcześniej ze strachu:)Ludzie boja się rożnych rzeczy. Wczoraj spotkałem, starszego Greka co widzi ludziki. Na 20 centymetrf3w latają wokf3ł niego. Mf3wił , ze w Atenach jest taka gf3ra w ktf3rej mieszkają. Widział nawet zdjęcie w gazecie, udało się jednego sfotografować. Ha ha , myślałem sobie, ten to ma jazdy. Przypomniałem sobie wtedy jak to sam parę godzin wcześniej widziałem jak jakieś pokret astralny na 20 cm. latał po ścianach. Grek był tak na nie sfiksowany , ze sam je wytwarzał. Zadaniem antycznych lodzikf3w było jedynie podglądanie co on robi. Taki jest strach, robimy mysloksztalty co mogą nas nawet wykończyć. Jeżeli będziesz się obawiał często uduszenia , czy powstrzymania akcji pracy serca w medytacji zrobisz sobie dusiolka, a potem ci lekarze powiedzą, ze to psychosomatyczne zmiany. Jeżeli ktoś z was się czego obawia, powinien najpierw pokonać strach, jakoś okrężnie a dopiero potem kontynuować ćwiczenia.

  4. biohumus on said:

    Dodatkowo, o czym nie każdy wie, mąż wspomnianej kobiety – Bartek W., już wcześniej także niejako zasłonił się rolą „pacjenta psychiatrycznego”, gdy to odmówił badania wariografem uzasadniając, że zażywa środki psychotropowe…

    Po pierwsze, badanie to nie było obowiązkowe i było częścią dochodzenia prowadzonego przez PRYWATNĄ firmę. Równie dobrze mógłby się zasłonić bólem dupy, brudnymi uszami, albo w ogóle niczym.

    Po drugie od kiedy to zażywanie psychotropów jest domeną tylko pacjentów psychiatrycznych? Z tobie się chyba coś miesza pod deklem skoro tak uważasz. Psychotropy są przepisywane na dziesiątki schorzeń niepsychiatrycznych. Depakine na padaczkę, Prozac na migrenę, Hydroxyzyna na alergię, Modafinil na bezdech, Suklpiryd na wrzody, Relanium ból korzonków, Doxepin na fibromialgię itd itd itd itd..

    KaPeWu?

    i jak na razie sprawy mają się zgodnie z moimi obawami o to, że Katarzyna W., dzięki psychiatrii, uniknie odpowiedzialności karnej.

    Równie dobrze mógłbyś napisać, że jeżeli człowiek wsiada do samochodu to sprawy się mają tak, że osoba ta zgodnie z czyimiś obawami, zginie w wypadku samochodowym.

    Zbadanie jej kondycji psychicznej jest normalne w takich sytuacjach. W Newsweeku napisano, że swojego czasu potrafiła postawić cały blok na nogi twierdząc, że chce umrzeć. Być może cierpi na depresję albo ChAD, a czy chcesz, czy nie, takie stany MOGĄ się wiązać ze współwystępowaniem psychozy.

    ps.

    Ojjj… straciłeś jeden ze swoich ulubionych argumentów jakim był dla ciebie Breivik.. nie załam się…

    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114881,11508790,Breivik_jednak_poczytalny.html

    • Dawid Biel on said:

      Po pierwsze, badanie to nie było obowiązkowe i było częścią dochodzenia prowadzonego przez PRYWATNĄ firmę

      Źródła, jakie ja miałem wskazują na to, że to badanie wariografem miało być przeprowadzone przez prokuraturę, nie prywatną firmę: http://www.se.pl/wydarzenia/kraj/sprawa-madzi-z-sosnowca-to-bartek-wasniewski-odmowi-badania-wykrywaczem-klamstw_247284.html

      Być może cierpi na depresję albo ChAD, a czy chcesz, czy nie, takie stany MOGĄ się wiązać ze współwystępowaniem psychozy.

      Takie diagnozy to każdy sobie może mieć na poczekaniu. Twierdzisz, że czujesz smutek i relacjonujesz myśli „S”, to już masz diagnozę „depresja” w kieszeni. Podobnie inne diagnozy. Taka diagnoza jest niemożliwa do obiektywnego zweryfikowania, więc to wygodny sposób na uniknięcie odpowiedzialności za popełniony czyn zabroniony.

      Ojjj… straciłeś jeden ze swoich ulubionych argumentów jakim był dla ciebie Breivik.. nie załam się…

      Straciłem? Czyżby? Nie rozśmieszaj mnie człowieku. Na przykładzie Breivika widać ile są warte sądowe opinie psychiatryczne. „Eksperci”, „zespół biegłych lekarzy” – tak przez ciebie wychwalani w porównaniu z deprecjonowanym przez ciebie moim doświadczeniem i wiedzą, a opinie tych „ekspertów” się wzajemnie wykluczają. Wyszło na jaw jaką ściemą jest to całe uzależnianie procesu od subiektywnej opinii psychiatry! To jakby pytać się wróżki: „Ten Pan to może ponieść odpowiedzialność za czyn, czy nie może?”
      Ślepy jesteś na to?? Kogo ja się pytam? Toksyka, który mi ubliża i publikuje oszczerstwa na mój temat?

      • biohumus on said:

        Dziwię się, że prokuratura używa takich metod jak wariograf.. świadczy to według mnie o jej złej kondycji, ale niech będzie. W każdym razie benzodiazepiny mogą mieć wpływ na wyniki z wariografu, ale jeżeli już ktoś chciałby bardziej profesjonalnie oszukać to urządzenie to powinien sięgnąć po beta-blokery.

        Smutek to nie depresja. Zrozum to człowieku. Depresja to cały szereg objawów takich jak fizyczny ból, kłopoty z przewodem pokarmowym, przedwczesne budzenie się itd itd itd. Poza tym sama depresja według polskiego prawa z niczego nie zwalnia. Zwalnia PSYCHOZA, która co najwyżej w depresji może wystąpić.

        Przed chwilą w innym temacie wkleiłem ci tekst o tym, że 40% wszystkich diagnoz medycznych jest błędnych. Z resztą kiedyś wklejałem ci już inne , podobne teksty i pamiętam też, że wklejałem ci badania które pokazywało jak wiele przypadków diagnozy choroby Parkinsona jest błędnych? I co z tego? Czy to jest argument za tym żeby zaprzestać diagnozowania tej choroby? To jest co najwyżej argument za tym, że diagnozy tego typu powinny być stawiane w jak najbardziej zdywersyfikowany sposób – za niczym więcej.

  5. biohumus on said:

    Oj, wypuścili Katarzynę W. I co teraz?

    • Dawid Biel on said:

      A co mieli robić? Szczególnie gdy oczy wszystkich mediów są skierowane na Katarzynę W..
      Chyba się nie spodziewałeś, że będą ją trzymać w psychiatryku do końca życia. Minął tydzień i być może na własne żądanie wyszła z tego psychiatryka.

      Teraz pytanie czy te „żółte papiery” będą podstawą do uniknięcia przez nią odpowiedzialności na podstawie stwierdzenia, że była „niepoczytalna”. Poczekamy – zobaczymy, ale na innych przykładach wiem, że nierzadko właśnie tak się unika odpowiedzialności przed wymiarem sprawiedliwości.

      • biohumus on said:

        Jakie żółte papiery??? Tak bardzo się niby interesujesz psychiatrą a nie wiesz, że coś takiego nie istnieje? Nie wiesz nawet jak wygląda proces uznawania za niepoczytalność? Z resztą jeżeli wyszła na własną prośbę (tak jak wcześniej płk Przybył) to nie godzi to w twoją teorię siłowego zakazywania ludziom rozporządzania własnym życiem?

        • Dawid Biel on said:

          Jakie żółte papiery??? [...] nie wiesz, że coś takiego nie istnieje?

          Co ty na to, gdybym w twoim stylu napisał, że z twoim mózgiem jest coś nie tak, bo nie zauważasz cudzysłowu na frazie „żółte papiery”? Oczywiście, że „papiery” psychiatryczne nie są żółte. Tak się mówi, podobnie jak się mówi „czubek” i już wszystko wiadomo, mimo, że tak nazwana osoba nie ma na żadnego czubka na głowie :) .

          Tak bardzo się niby interesujesz psychiatrą

          Nie powiedziałbym, że ja „interesuję się psychiatrią”, tylko że mam z nią duże doświadczenie, z którego wynikają obserwacje i wnioski o patologiczności psychiatrii.

          Nie wiesz nawet jak wygląda proces uznawania za niepoczytalność?

          A ty myślisz, że wiesz więcej? Mądrzyć się to umiesz zarozumiały człowieku.

          jeżeli wyszła na własną prośbę (tak jak wcześniej płk Przybył) to nie godzi to w twoją teorię siłowego zakazywania ludziom rozporządzania własnym życiem?
          Sprawdź sobie co to znaczy „teoria”. To, że psychiatria w praktyce odbiera prawo do zamachu na własne życie, to fakt. Oczywiście są od tego nieliczne wyjątki.
          I to wcale się nie kłóci z sytuacją, że po tygodniu wypuszczono Katarzynę W. z psychiatryka. Gdyby to była inna dziewczyna, która nadal wypowiada zamiary samobójcze, to pewnie by jej NIE wypuścili z psychiatryka, szczególnie, gdyby to była nastolatka mająca rodziców naciskających na „leczenie” córki. Tymczasem gdy Katarzyna W. połknęła tylko niewielką ilość antydepresantów, a poza tym oczy mediów są skierowane na to co się dzieje, to została wypuszczona po tygodniu.

      • Shabina on said:

        Po zlocie ciągnęło mnie stzsnraie myślowo do uczestnikf3w. A ten powiedział to a tamten tamto. Ups, już wpadałem w śnienie, kończąc rozmowy otępiały. Dość tego, pomyślałem . Zwiąże się sznurkiem. Okręciłem paskiem, aż coś strzyknęło, w wyobraźni oczywiście. A teraz się możesz wyginać jak chcesz. Ups , zaczęło się we mnie wić żmijsko i w głowie kręciło. ha, ha, taki jesteś !Wzrok utracił ostrość, jak na wielkiej karuzeli. Stop a teraz ręce , związałem sznurami, potem nogi.Ok, siedzi spokojnie, ani rusz. Po chwili, odzyskałem wspaniale samopoczucie i ciągoty na zlot się urwały.To coś co się w nas wije w transie, to nasze ciało astralne, napędzane pragnieniem wyjścia poza ciało.To nasz cień, albo szatan, jak kto woli. W psychologi mf3wi się o integracji cienia, procesie, Wspaniała zabawa w czyściec na ziemi, jeszcze za życia. Jak zintegrować własny cień, własne obawy, wyparte leki, i napięcie, ha, to jest właśnie w sam raz temat na oobe. Rozwijając to zagadnienie, znajdziemy przyczyny dlaczego mamy takie jatki w medytacji i tak ciężko cielsko opuścić.

Odpowiedz na biohumus Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Powiadom mnie o odpowiedziach. Możesz też być powiadamiany bez konieczności komentowania.