Moja historia i chęć poinformowania społeczeństwa

[Jest to rozwinięcie informacji, jakie umieściłem o tej witrynie i o mnie na podstronie http://opsychiatrii.pl/informacje/]

DawidWarsawNazywam się Dawid Biel  i do tej pory byłem znany „w internecie” pod nickiem DawidWarsaw, który to nick powstał na potrzeby serwisu YouTube, aby internauci z całego świata mogli po nicku wiedzieć najważniejsze informacje o mnie, czyli moje imię i skąd jestem :) (www.YouTube.com/DawidWarsaw).

Tak się złożyło, że, choć oczywiście o to nie prosiłem, to w życiu napotkały mnie problemy. Od dziecka miałem styczność z psychiatrią, bowiem moja biologiczna matka była na psychotropach już od 7 lat przed ciążą, miała diagnozę schizofrenia. Od dziecka miałem styczność z matką i jej znajomymi również ze środowiska osób z diagnozami psychiatrycznymi, a także chodziłem z matką na wizyty do psychiatry. Wtedy jeszcze nie wiedziałem wiele o psychiatrii i psychotropach… Nie wiedziałem, że rytmiczne bujanie się, częste spanie, przymulenie, otumanienie i charakterystyczne miny na twarzy, które występują u mojej matki, są typowym skutkiem działania psychotropów, które garściami mojej matce dawano, m. in. chlorpromazyny (Fenactil). Ja, podobnie jak większość osób, sądziliśmy, że właśnie problemem mojej matki jest to, co okazuje się być skutkiem zniszczenia układu nerwowego przez psychotropy :( … Jak się potem okazało, gdy uzyskałem dostęp do dokumentacji medycznej mojej matki: trafiła ona do psychiatry podstępem oszukana, że to „badania okresowe”, po tym, jak miała ona nietypowe stany emocjonalne na skutek dramatycznego zdradzania jej przez męża…

Kiedy miałem około 17 lat, psychiatria sięgnęła po mnie. Zastosowano psychiatrię przeciw mnie w związku z konfliktami, jakie występowały w rodzinie zastępczej, którą stanowiła moja babka… Bito mnie, a jednocześnie straszono „dzwonieniem po karetkę” i „odwiezieniem do Tworek”. Łamano też prawo podając mi bez mojej wiedzy i zgody, haloperidol w kroplach do jedzenia… W końcu pewnego razu, z pomocą psychiatry, udało się mnie uwięzić w psychiatryku. Miałem wtedy około 18 lat. Tak zaczęło się moje poznawanie tego jak wygląda psychiatria od środka szpitali psychiatrycznych. Niebawem zgłosiłem się drugi raz na weryfikację diagnozy psychiatrycznej, ale dopiero będąc już na oddziale jako pacjent, uzyskałem informację od psychiatry, że nie ma możliwości weryfikacji diagnozy, bo nie istnienie żaden obiektywny test na potwierdzenie lub wykluczenie danej diagnozy psychiatrycznej… Traktowali ten mój pobyt jako kontynuację „leczenia”, mimo, że zaznaczałem przy przyjęciu, że zgłaszam się w celu weryfikacji diagnozy.
Potem bywałem jeszcze wiele razy w psychiatrykach, ale zawsze zgłaszałem się sam, bowiem wyprowadziłem się od ludzi, z którymi był konflikt (od ludzi, którzy mówili m. in. „Odczepię się od Ciebie kiedy Cię zgnoję i w Tworkach zamknę”) i nie miały już miejsca kłótnie i straszenie mnie „wywiezieniem do psychiatryka”. Zgłaszałem się sam do psychiatryków z różnych powodów – m. in. z powodu dobrych wspomnień z tego, jak wcześniej poznałem tam fajną dziewczynę, a także miałem nadzieję, że może psychiatria jest w stanie mi pomóc w pracy nad moim dostosowaniem społecznym. Jednak zawiodłem się.

Mam tak ogromne doświadczenie z psychiatrią i podsumował bym ją krótko w ten sposób: Tragedia niezrozumienia lub świadome oszustwo polegające na wpychaniu psychotropów i robieniu z ludzi lekomanów.
Zatem od bardzo wielu lat czułem potrzebę opowiedzenia o tym społeczeństwu, bo bulwersowało mnie, że psychiatria często łamie młodym ludziom życia, wprowadzając w błąd o konieczności zażywania do końca życia toksycznych psychotropów, podczas gdy w społeczeństwie funkcjonuje mit, że w psychiatrykach siedzą ludzie obłąkani. Prawda jest taka, że w psychiatrykach siedzą normalni ludzie z problemami życiowymi, a chodzą przymuleni z powodu psychotropów…
W ramach realizacji mojego planu opowiedzenia społeczeństwu o tym, co zastałem w psychiatrii, niedawno otworzyłem tą oto witrynę www.opsychiatrii.pl , na której można też znaleźć artykuły o problemach emocjonalnych i porady, a także można dołączyć do społeczności wzajemnego zrozumienia, wymiany doświadczeń i rad.

Forum na mojej stronie nie jest podzielone pod względem nazw „zaburzeń” – diagnoz, które psychiatrzy stawiają, ponieważ uważam, że problemy emocjonalne i życiowe, to proces dynamiczny i złożony i nie ma co szufladkować się w stałej etykietce, skoro problemy życiowe powodują w tej samej osobie różne niefajne reakcje emocjonalne takie jak smutek, dziwactwa, gniew. Ponadto nadanie stałej etykietki – diagnozy psychiatrycznej, może powodować przyjęcie przez osobę takiej ROLI SPOŁECZNEJ, jaka jest typowa dla danej diagnozy psychiatrycznej. A przecież sami wiemy, że nasz stan emocjonalny jest różny i często wkracza na różne „diagnozy psychiatryczne”.
Poza tym, powtarzając wciąż diagnozę psychiatryczną, koncentrujemy się na niej, zamiast na mówieniu o PRZYCZYNIE swojego stanu emocjonalnego. Niektórzy mogą w ten sposób zostać wprowadzeni w błąd, że są „chorzy”, podczas gdy najczęstsze diagnozy psychiatryczne takie jak depresja, schizofrenia itp. są tylko umowne i określają dany nieprzyjemny stan emocjonalny oraz niedostosowanie charakteru, nie zaś nieprawidłowość działania mózgu, bowiem nie udowodniono nigdy, że przyczyna tkwi w nieprawidłowym działaniu mózgu.

Staram się uczciwie podejść do oceny psychiatrii, jestem otwarty na kulturalną dyskusję.

Mam skromną nadzieję, że ta witryna stanie się użyteczna dla ludzi, którzy chcą zasięgnąć informacji o psychiatrii i diagnozach psychiatrycznych (podawane przeze mnie informacje bazują na poważnych źródłach, które podaję), a także dla osób osoby, które mają ambicję bez chemicznych wspomagaczy walczyć ze swoimi problemami emocjonalnymi, charakterologicznymi i życiowo-losowymi.

Pozdrawiam i zapraszam.

Dawid


Zapraszam do opowiedzenia swojej historii problemów i doświadczenia z psychiatrią – można to zrobić na forum w tym dziale: http://opsychiatrii.pl/forum/problemy-group3/moja-historia-i-jak-trafilem-do-psychiatry-forum34.0/

 

Dodaj na Wykop.pl: Share 'Moja historia i chęć poinformowania społeczeństwa' on Wykop
Drukuj lub pobierz PDF: Share 'Moja historia i chęć poinformowania społeczeństwa' on Print Friendly

43 comments on “Moja historia i chęć poinformowania społeczeństwa

  1. ponad trzydzieści detoksów. on said:

    mam dosc zycia nie pije alkoholu ale jestem jakis zdolowany a po jakims czasie euforia, zlosc na innych agresja robienie drogiej osobie na zlosc np. odmawiam posilków a tak na prawde to sam sobie szkodze.

  2. BipolarMaze on said:

    FANTASTYCZNA strona! Szkoda że jej istnienie nie jest mocno propagowane.

    Mnie wystarczyły 4 pobyty w szpitalach (w trzech różnych krajach), by zrozumieć, że psychiatria jest kryminałem, a przestudiowawszy mulltum źródeł ksiażkowych utwierdziłam się w tym przekonaniu.

    Pozdrawiam

  3. ojdawid on said:

    Nie jest prawdą, że zaburzenia psychiczne nie mają swojego źródła w nieprawidłowym działaniu mózgu, ale psychiatria nie ma narzędzi żeby leczyć mózg, nie wie nawet jak on działa.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Powiadom mnie o odpowiedziach. Możesz też być powiadamiany bez konieczności komentowania.