Konflikty/kłótnie z rodzicami/opiekunami

Okres dojrzewania, to czas gdy dzieciak zaczyna podążać własnymi ścieżkami, wybiera własny styl, przynależy do jakiejś grupy przyjaciół o podobnych zainteresowaniach i stylu. Jest to okres „wyfrunięcia z gniazda” spod opieki i kontroli opiekunów. Okres, w którym dzieciak potrzebuje na własną rękę zaznajomić się z życiem, zaznać pewnych rzeczy, przebywać z rówieśnikami itd. To wszystko w pełni normalne i naturalne.

Mówi się o okresie dojrzewania – „okres buntu”. Bunt ten może być odrzuceniem kontroli i „ram” obyczajowo-światopoglądowych, również nakładanych przez opiekunów.

Gdy rodzic/opiekun jest z tych kiepsko rozumiejących dzieciaka, to mogą mieć miejsce konflikty i awantury z powodów, które powinny jednak nie być przedmiotem pretensji opiekuna do dziecka.
Czasem takie kłótnie są najazdem na prawo do samodecydowania i prywatności dzieciaka…, a nawet mogą być wulgarnym, długotrwałym i bardzo stresującym atakiem z użyciem przemocy psychicznej i fizycznej.
Zdarzają się przypadki, że opiekun może nawet posunąć się do mówienia, że dzieciak jest nienormalny, gdy ten, przykładowo odrzuca religię opiekuna. Ze strony takiego opiekuna mogą lecieć krzyki, wulgaryzmy, wyzwiska, groźby, upokarzanie, a także może on fizycznie pozbawiać wolności i bić…

Spójrzmy na ten, nagrany filmik. Pokazuje on sytuację, których pełno w naszym społeczeństwie:

http://www.youtube.com/watch?v=ymb7QvPuLHo

Widzimy tu rodzaj przemocy psychicznej i groźby przemocy fizycznej wobec dzieciaków. Atak z powodu tego, że agresywna babcia nie toleruje określonego stylu młodego człowieka.
Poza tym babcia agresywnie twierdzi, że wnuczka jest „nienormalna” z powodu stylu, jaki ta młoda osoba wybrała dla siebie.

Niestety społeczeństwo, żyjące mitem, że w psychiatrykach są słusznie zamknięci ludzie obłąkani, nawet nie zdaje sobie sprawy, że bardzo wielu z młodych ludzi, wtrąconych na siłę do psychiatryka, wpychanych tam jest przez rodziców, ewentualnie dziadków, nieakceptujących jakiegoś zachowania, stylu, religii lub odrzucenia religii przez dziecko.

Toksyczny rodzic

Młody człowiek, kiedy już ma dość tego ciągłego wchodzenia „na jego teren”, gwałcenia jego praw – może zostać wyprowadzony z równowagi i odpowiedzieć też wulgaryzmami albo rękoczynami. Wtedy opiekun sięga po psychiatrię
Wystarczy, że opiekun taki znajdzie wspólny język z psychiatrą, odpowiednio opisze „problem”, a psychiatra jest w stanie uznać, że problem tkwi w dziecku… i „może ono być chore psychicznie”…

Będąc w psychiatrykach aż 12 razy, wiele razy widziałem jak ten scenariusz ma miejsce. Jeden z typowych sposobów, w jaki młody człowiek (15-25 lat) trafia po raz pierwszy do psychiatryka wbrew swojej woli…

Oto, co prof. John Breeding mówi na ten temat:

Pragnę szczególnie zwrócić uwagę na fragment listu, który John otrzymał od pewnej kobiety:

Kiedy miałam 14 lat, moi rodzice byli zdeterminowani, żeby udowodnić, że jestem szalona i że nadal jestem. Nie lubili mojej fryzury, nie lubili, gdy nie chciałam iść do kościoła, nie lubili, gdy nie podobało mi się bicie mnie. Dom był dla mnie jak piekło.

Nie twierdzę, że wszystkie z tych konfliktów dziecko-opiekun, są z winy rodzica, bo życie raczej nie jest zero-jedynkowe, typu czarne lub białe… Czasem wina leży po środku, czasem bliżej lub dalej od jednej ze stron.
W części przypadków problem z dzieciakiem jest taki, że ten wpada w jakieś uzależnienie, w narkotyki, przestaje się uczyć w szkole itp..
Jednak ja osobiście przede wszystkim sugerował bym, aby do radzenia sobie z takimi problemami nie była używana psychiatria jako narzędzie wpływu na dzieciaka… W zamian sugeruję asertywność, dojrzały dialog, chęć zrozumienia, poszanowanie wolności i szczerość w sytuacjach konfliktowych między dzieciakiem, a opiekunem.

Ale co, jeśli dzieciak nie jest w stanie wpłynąć na podejście rodzica, a konflikty są?
Moim zdaniem są trzy opcje:

  • Wyprowadzenie się – polecam ten sposób!
  • Nie pozwolenie na wyprowadzenie siebie z równowagi
  • Nagranie całej sytuacji jako dowód

Polecam wyprowadzenie się i usamodzielnienie, bo pokrywa się to z naturalną potrzebą „wyfrunięcia z gniazda” i zbudowania własnego… Jednak zdaję sobie sprawę, że zrealizować to nie jest tak łatwo, bo mieszkania nie spadają z nieba. Trzeba po prostu starać się, próbować uniezależnić finansowo , nie bać się zmiany na lepsze i zrobić ten krok do wydostania się z konfliktowej sytuacji. Trzeba do tego dojrzałości, śmiałości, ale też rozsądku i konsekwencji w działaniu.

Jeśli doświadczyłeś tego typu problemów, to napisz o tym – w komentarzach poniżej lub w odpowiednim wątku forum, które niebawem otworzę na tej stronie.

Na koniec umieszczam bulwersujące nagranie przemocy wobec dziecka:

Dodaj na Wykop.pl: Share 'Konflikty/kłótnie z rodzicami/opiekunami' on Wykop
Drukuj lub pobierz PDF: Share 'Konflikty/kłótnie z rodzicami/opiekunami' on Print Friendly

15 comments on “Konflikty/kłótnie z rodzicami/opiekunami

  1. Gibek on said:

    Jak matka może powiedzieć do dziecka które sama kiedyś urodziła „wpieprzaj to ty mała świnio” tego nie rozumiem. Jak może je bić? To tylko świadczy o charakterze tej kobiety, nie ma za grosz empatii, pomiata własnym dzieckiem.
    Niestety, to nie jest odosobniony przypadek, jest ich wiele, ofiary rodziców znam z własnego podwórka.
    A potem dziwimy się że świat jest opresywny i brutalny.
    Przecież to my tworzymy świat.
    Przemocy i nieliczenia się z uczuciami innych nauczyli nas własni rodzice.
    A ileż to razy czytamy w prasie że nastolatka zaszła w ciążę, że nastolatek uciekł z domu, że nastolatek bił, maltretował, wymuszał pieniądze od rówieśników?
    Niejednokrotnie potem taki młody człowiek pada ofiarą „leczenia” psychiatrycznego.
    Tymczasem trudny charakter i bezwzględność zawdzięcza najczęściej swoim „kochanym” rodzicom, którzy wrażliwe i serdeczne usposobienie wybili mu z głowy pasem gdy miał 2, może 3 lata.

    • Dawid Biel on said:

      Nieśmiało myślę sobie, że może być tak, że w opisanej sytuacji jedni z tych dzieciaków będą reagowali przejęciem wzorca przemocy, czyli będą powielali wyuczoną przemoc, natomiast inni z tych dzieciaków zostaną wyuczonymi ofiarami, z brakiem pewności siebie i nadmiernym strachem…

  2. Kotek on said:

    Ja jestem za tym aby owszem agresje bandytów izolować od społeczeństwa,w tym przede wszystkim psychotropami(bo trzymanie ich za kratami od społeczeństwa w towarzystwie takich jak oni,a nawet gorszych,w żaden sposób nie jest w stanie ich z powrotem przystosować do społeczeństwa),ale jeżeli ktoś ma za coś trafić na krzesło elektryczne,powinni to być ci,którzy zrobili z tego człowieka potwora,czyli rodzice.

    To wszystko jest bardzo skomplikowane,i trzeba na to kupę kasy.Czy domy dziecka są rozwiązaniem(chodzi o Polskę)?Definitywnie nie,ponieważ dzieci z polskich domów dziecka się prostytułują nie tylko by nie chodzić jak dziady,czy mieć na smartfony,ale przede wszystkim by co noc głodne nie musiały chodzić spać!Jest to wielka tajemnica którą nawet wszelkie media olewają.Po wyjściu z bidulca,taka dziewczyna od razu trafia do burdelu-przeciętna do polskiego,a ładna do zagranicznego.

    • Dawid Biel on said:

      Myślisz, że dobrym pomysłem jest pacyfikowanie „bandytów” neuroleptykami, czyli porażanie im mózgu, aby byli łatwiejsi w kontroli? Przecież to okaleczanie i czynienie niepełnosprawnym, a na dodatek takiego niepełnosprawnego trzeba będzie do końca życia utrzymywać…

      Dlaczego nie dawać szansy na poprawę przestępcy?

      Czy nie sądzisz, że istnieje potencjał do innych, lepszych metod na resocjalizację – np. resocjalizację poprzez ciężką pracę na rzecz społeczeństwa (zadośćuczynienie społeczeństwu) i własne utrzymanie więźnia, zamiast nudów, które mogą prowadzić do patologii w więzieniach?

      Jesteś za psychiatryzacją przestępstw?

    • gola_pionierka pisze: gola_pionierkaNie mieszaj wojny czy zbnodri wojennych z kara śmierci w warunkach pokoju. Jest ogromna rf3żnica między rozstrzelaniem kogoś za patriotyzm, ukamienowaniem kobiety za to, że została zgwałcona i karą śmierci, choć w każdym z tych przypadkf3w jest śmierć w majestacie prawa . Akurat to co piszesz o zbnodriach wojennych jest poparciem kary śmierci po tym, co ci ludzie zrobili nie powinni mieć prawa do życia. A zabicie niewinnego Jaką karę zaproponowałbyś w przypadku dwf3ch ukraińskich 19-latkf3w, ktf3rzy dla zabawy zamordowali 21 osf3b, przed śmiercią poddając je torturom. Swoje oryginalne hobby uwieczniali kamerą, więc dowf3d jest bezsporny. Nie ma ryzyka skazania niewinnego. Czy cokolwiek innego niż kara śmierci może tu mieć zastosowanie?VA:F [1.9.11_1134](from 26 votes)

  3. krzysiek16 on said:

    Wspaniała strona,doskonałe artykuły.Zgadzam się w 100% z każdym zdaniem,z każdym słowem napisanym tutaj.Ta strona bardzo wiele mi uświadomiła i pomogła. Dziękuję.

  4. pantera on said:

    Tyle kobiet chcialoby miec dzieci a nie moze ich miec, daly by im mnostwo uczucia na ktore zasluguja, a sa kobiety, ktore te dzieci juz od malego traktuja jak smiec. To jest brutalne, jak mozna wlasna krew tak traktowac, kogos kto nas bezgranicznie kocha. Obojetnie czy matka jest narkomanka, prostytutka, alkoholiczka- po prostu nie da odciac wiezi, dziecka od matki!!!!
    Sama nie mam do swojej matki od 9 lat kontaktu i to z powodu rozwodu rodzicow, ktorzy rozwiedli sie 11lat temu. Jak na moja matke przystalo obrazila sie, ze jak moge miec kontakt z moim ojcem, ktory obecnie od 5 lat nie zyje. probowalam kilka razy nawiaz kontakt nic nie pomoglo, spasowalam. No coz, przykre to jest, ciezko bylo mi to pojac ale takie jest zycie, nie bylo latwo dla mojej psychiki, poniewaz bylam emocjonalnie zwiazana z moim ojcem, wiec jego odejscie i smierc pozostawily spustoszenie w mojej psychice:(. Ale zycie toczy sie dalej. Sama sobie poradzilam z cala sprawa, bez psychologa i tez lekow. Co nie swiadczy o tym, ze pokonanie bylo latwe.
    Jedno co moge napisac i zeby matki zapamietaly, ze poczucie wartosci wynosi sie z domu. W nim pojawia sie poczucie bezpieczenstwa oraz poczucie wartosci, czego brakuje tego wielu dzieciom i nastolatkom.
    pozdrawiam

  5. mimi on said:

    prawie jak u mnie w domu.. kto tego nie przeszedł nigdy nie zrozumie co w takiej sytuacji czuje dziecko.. może tylko moja matka mniej bluźniła.. tez zawsze wolno jadłam.. zresztą obrywałam za wszystko.. do dziś mam żal do wlasnej matki, chociaz raz na rok rozmawiamy i mimo ze obecnie po prostu bym jej oddała nie raz próbowała wyperswadować mi swoje racje siłą mimo że mam juz ponad dwadziescia kilka lat.. moja ucieczka z domu to była ucieczka w małżeństwo.. niestety nieudane.. bo po takich przejściach naprawdę ciężko ułożyć sobie życie… zwłaszcza jedynaczce.. która nawet nie miała się komu wyżalić… to naprawdę poważna sprawa..

  6. Boże!!! Aż wierzyć się nie chce jacy ludzie potrafią być bezmyślni! Nawet nie wiem jakich słów użyć aby opisać jak bardzo wspólczuje wszystkim dzieciom, ktore są wychowywane przez takich rodziców. Takim ludziom powinny być odbierane prawa rodzicielskie!!!

  7. Pewna_osoba on said:

    Doskonale wiem, co to znaczy dorastać w dysfunkcyjnej rodzinie i później zostać wepchnięta przez „kochanych” rodziców w sidła psychiatrii… Właśnie mnie to spotkało. Mam (myślę) uzasadniony żal do rodziców, że całe życie traktowali mnie jak śmiecia, ojciec bił, krzyczał, poniżał… W szkole z resztą nie było lepiej. A teraz jestem „chora psychicznie” i mam się siebie wstydzić, udawać, że wszystko jest w porządku! Ale przepraszam… Za co mam się wstydzić? Czy za to, że się urodziłam? Na to wygląda… :/ …

    • ona on said:

      Ja natomiast pamiętam jak poszłam pierwszy raz do psychiatry razem z matka. Ta pani doktor dziwiła się mojej matce, że stanie wieczorem przed klatką z chłopakiem albo kłamanie bez powodu (wg mojej matki bez powodu, powodem było, że jak by znała prawdę to by mnie zbiła, szkoda tylko, że tym się nie pochwaliła przed lekarką), powinno się leczyć antydepresantami. Tak, miałam wtedy doła przez ciągłe awantury w domu i bicie mnie :D Obecnie jestem już na psychotropach 9 lat bez przerwy, z domu uciakłam za granicę, znalazłam super partnera, który, daj Boże wytrzyma ze mną odstawianie tych leków, a ja dam radę fizycznie i psychicznie.

  8. ktoś90 on said:

    Przeszedłem przez to, o czym napisano w artykule. To straszne, że młodemu człowiekowi nikt nie wierzy. Ani policja, ani urzędy, ani psychiatrzy. To jest mafia.

  9. Kobietytopsychopatki on said:

    Kobiety to psychopatki taki sadyzm tylko one uprawiaja nie wierzcie w milosc matczyną to ojcowie bardziej dbają o dziecka psychike i przyszlosc matki nawet nie chca zarobic na wlasne dziecko

Odpowiedz na ktoś90 Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Powiadom mnie o odpowiedziach. Możesz też być powiadamiany bez konieczności komentowania.