Elektrowstrząsy. Myślisz, że to przeszłość?

Czy znany jest naukowy mechanizm tego jak przepuszczenie przez głowę prądu ma leczyć?

Elektrowstrząsy to stosowana przez psychiatrię metoda polegająca po prostu na przepuszczeniu przez mózg silnego prądu elektrycznego. Pod względem naukowym nie jest znany mechanizm, w jaki coś takiego ma być lecznicze. Natomiast jest wiadome, że taki szok elektryczny powoduje napad drgawkowy i czasową utratę pamięci. Osoba, która właśnie została potraktowana elektrowstrząsami jest przywożona na wózku inwalidzkim drżąca i przeważnie nieprzytomna.

Słynna scena ze znakomitego filmu „Lot nad kukułczym gniazdem” pokazuje jak wyglądają elektrowstrząsy:

"Lot nad kukułczym gniazdem" - Elektrowstrząsy (Odtwarzacz YouTube)

Dziś psychiatrzy, przed porażeniem głowy pacjenta prądem, podają dodatkowo środki zwiotczające mięśnie, aby ciało pacjenta nie „rzucało się” tak np. powodując kompresyjne złamanie trzonów kręgosłupa. Jednak zmianie nie ulega to, co elektrowstrząsy robią z mózgiem osoby poddanej elektrowstrząsom… Jest to porażanie mózgu, co powoduje czasową niepełnosprawność mózgu – głównie utratę pamięci (przeważnie czasową).

Elektrowstrząsy porównałbym do przywalenia komuś młotem w głowę. Też spowodować to może szok i czasowe zapomnienie o problemie emocjonalnym, który osobę trapił, bo górę bierze potrzeba w ogóle przeżycia tego uderzenia w głowę. Ale z czasem gdy osoba dojdzie do siebie i przypomni sobie jakie problemy życiowe ją trapiły, smutek wróci, bo młot nie zrobił nic aby te problemy życiowe rozwiązać…

Myślisz, że elektrowstrząsy to przeszłość lub są aplikowane „bardzo ciężkim przypadkom psychiatrycznym”?

Ciężkim? Obecnie chyba najczęściej elektrowstrząsy aplikuje się osobom z diagnozą „depresja”. Mimo, że, jak już to opisałem w artykule o depresji, nie ma dowodów, że przyczyną depresji jest jakaś nieprawidłowość działania mózgu.
Być może psychiatria twierdzi, że elektrowstrząsy są skuteczne na smutek życiowy, ponieważ szok i czasowa utrata pamięci wywołane porażeniem mózgu, sprawiają, że osoba porażona na jakiś czas przestaje myśleć o problemie, który powodował smutek…

Innym przykładem na to, co psychiatrzy wyprawiają z ludźmi, jest niedawna głośna sprawa  elektrowstrząsów na „uzależnienie od Internetu”:
http://www.tvn24.pl/12691,1609665,,,elektrowstrzasy-juz-nie-dla-maniakow-internetowych,wiadomosc.html

Jak w ogóle psychiatria wpadła na pomysł przepuszczania prądu przez głowy pacjentów?

Poniższy film (i jego tłumaczenie na j. polski) powinny rzucić trochę światła na historię tego jak psychiatria wpadła na pomysł przepuszczania przez mózg silnego prądu:

Tłumaczenie:

Elektrowstrząsy.

W 1938 roku, włoski psychiatra Ugo Cerletti był świadkiem, jak w rzeźni ogłuszano świnie za pomocą szoku elektrycznego, co następnie ułatwiało rzeźnikom podrzynanie świniom gardeł.

Zainspirowany Cerletti zaczął eksperymentować na świniach.
Następnie zdecydował się spróbować na ludziach.

Świadek pierwszej ofiary Cerlettiego wspomina krzyk pacjenta:
„Nie chcę już!”
Creletti odpowiedział zwiększeniem napięcia elektrycznego.

Tak narodziły się elektrowstrząsy.

Przez następne kilka dziesięcioleci , pacjenci przechodzący elektrowstrząsy łamali zęby, szczęki, kręgosłupy, miednice z powodu powstałych silnych drgawek.

Później zaczęto dodatkowo stosować środki rozluźniające mięśnie, ale to nie wyeliminowało uszkodzeń.

Napięcie w gniazdkach w USA to 120 woltów, w Europie 230 woltów.
Elektrowstrząsy to 480 woltów elektryczności.

Tortura:
- Zadawanie silnego bólu
- Dręczenie ciała lub umysłu

Dlaczego rażenie prądem więźniów w Guantanamo uznaje się za tortury? A psychiatryczne elektrowstrząsy nie?

Spójrzmy na tą maszynę zbudowaną do symulacji przepływu prądu przez mózg i czaszkę. Oto jak 480 wolt elektryczności przepływa przez mózg. [zobacz materiał wideo]

Elektrowstrząsy powodują:
- trwałą utratę pamięci
- upośledzenie funkcji poznawczych/zaburzenia funkcji poznawczych
- napady padaczkowe
- śmierć

Według danych „Amerykańskiego Narodowego Zdrowia Psychicznego” („National Mental Health America”) 100 tysięcy osób jest poddawanych elektrowstrząsom każdego roku na terenie USA.

Do tego grona zaliczają się osoby starsze, dzieci, kobiety w ciąży.

Dlaczego elektrowstrząsy nadal są stosowane w psychiatrii?

Społeczeństwo nie jest świadome tego, co psychiatria wyprawia i że psychiatria nie ma na te działania podstaw naukowych… Jednak wielu naukowców, a także ofiar psychiatrii odważnie przeciwstawia się ciemnocie w psychiatrii. Funkcjonuje m. in. witryna interentowa na rzecz zaprzestania elektrowstrząsów – http://endofshock.com/, a osoby zaangażowane w te działania to m. in. prof. John Breeding.

Wypowiedź prof. John’a Breeding’a na temat elektrowstrząsów:

Załączam dwa materiały wideo z świadectwami osób, które na własnej skórze niestety doświadczyły elektrowstrząsów wraz z psychiatryczną etykietką:

Dodaj na Wykop.pl: Share 'Elektrowstrząsy. Myślisz, że to przeszłość?' on Wykop
Drukuj lub pobierz PDF: Share 'Elektrowstrząsy. Myślisz, że to przeszłość?' on Print Friendly

93 comments on “Elektrowstrząsy. Myślisz, że to przeszłość?

  1. do Jesiennej on said:

    do Jesiennej
    Wprawdzie minelo juz troche czasu od Twojego ostatniego wpisu to jednak mam nadzieje,ze moze jakims cudem ta wiadomosc do Ciebie dotrze.
    Bardzo mnie poruszyly Twoje wypowiedzi o cierpieniu.Wiem,co czulas.Ja tez tak czuje,mam problem z depresja od 10 lat.Mysle,ze juz tylko smierc moze byc wybawieniem od tego koszmaru.Poddalas sie elektrowstrzasom.Moze jest wiec dla mnie jakas nadzieja?Wyprobowalam wszystkie leki.Odezwij sie do mnie,prosze.evelin75@live.de

    • Dawid Biel on said:

      Co prawda nie jestem Jesienną, ale pozwól, że wtrącę swoje „3 grosze”:
      Nie myślałaś o tym, że może do rozwiązania Twojego problemu podchodzisz nie od tej strony, co potrzeba? Tabletki nie rozwiążą Twoich problemów życiowych. Sugeruję zająć się przyczyną smutku, zamiast ją medykalizować i smutek próbować tłumić psychotropami lub elektrowstrząsami. Nic nie piszesz o swoich problemach życiowych, które sprawiają, że jesteś w określonym stanie emocjonalnym – czyżby te problemy pozostawały za „parawanem” zbudowanym z diagnozy „depresja”?

      • regal on said:

        Nie, po prostu dziewucha ma takie same problemy jak większość ludzi z tą różnicą że ona ma dodatkowy problem, mianowicie nierównowagę biochemiczną w mózgu.

  2. LadyEmaleth on said:

    Obecnie hipotetyzuje się, że działanie przeciwdepresyjne elektrowstrząsów jest wynikiem zwiększenia ilości neurotropowego czynnika pochodzenia mózgowego w obrębie hipokampa. Stężenie BDNF ulega zwiększeniu także podczas leczenia lekami przeciwdepresyjnymi (i prawdopodobnie ten efekt ma znaczenie dla terapetutycznego działania tych leków)- rolę BDNF w rozwoju i przebiegu depresji określa teoria o zaburzeniach neuroplastyczności i neurogenezy jako przyczynie zaburzeń depresyjnych.

  3. Elektrowstrząsy to właśnie przyszłość :D !Kiedyś trzeba było cholera wie ile się nacudować by nie utrzymywać pacjenta np. w schizofrenii katatonicznej,zanim jakiś dom opieki czy ZOL go nie weźmie,gdy teraz tylko starczy te elektrody przyłożyć gdzie trzeba,aby pacjent zaznał”nagłego zatrzymania serca(chyba z przyczyn psychosomatycznych do tego :D !)”,również aplikując żel,aby nie było śladów pooparzeniowych po prądzie!

  4. schizofreniczka on said:

    Witam,
    ostatnie pół roku spędziłam w psychiatryku z ostrą psychoza lekooporną.
    Nic nie pomagało, a ja szalałam. Zatem szpital wystąpił do sądu o zgode na przeprowadzenie elektrowsktrząsów, bo ja nie chciałam.
    Bardzo bałam się tego zabiegu. BARDZO.
    Po czym z tego co pamiętam, to to jak zasypiam i jak nakładają mi elektrody na głowę. Mam tylko jeden takie przebłysk.
    Miałam 13 zabiegów.
    przepłaciłam to może amnezją sięgająca kilku miesięcy wstecz i czasową niepamięcią w teraźniejszości po zabiegach, jednak EW w szybki sposób zlikwidowało objawy psychotyczne.
    Nie wiem co byłoby bez zabiegu, ile jeszcze spędziłabym w szpitalu…
    W moim przypadku EW okazały się zbawienne i wcale nie czułam się torturowana;)

    • Kotek zbanowany on said:

      A w ogóle wiesz że to te”leki”psychiatryczne Cię do tego stanu doprowadziły?Ponadto,Niacynamidum by Ci o wiele więcej pomógł,i bezpieczniej!Dlatego nie znajdziesz tego rodzaju Niacyny bodajże w całej Europie.

  5. Rol on said:

    Dajcie jakieś napisy!

  6. Również jak moja poprzedniczka, zostałam poddana temu zabiegowi rok temu (15x)
    I w żadnym stopniu nie czułam się torturowana, ponieważ najpierw dostałam narkozę… Czytając artykuł miałam wiele zastrzeżeń.
    Z pewnością to nie wygląda to tak jak na FILMIE.
    Moja amnezja ograniczała się do tego, ze nie moglam sobie przypomnieć drobnych szczegółów, takich jak: PIN’y, hasła, nr telefonu… lecz po czasie wszystko minęło. Dziękowałam Ordynator za EW, ktore postawiło mnie na nogi.

  7. pawel on said:

    kto pisze że nie czuł się torturowany to tylko dlatego że nic nie pamięta. Okropne jest to co dzieje się z czlowiekiem w czasie tego zabiegu. Nie można tego inaczej nazwać jak legalne tortury.

  8. Najgorsze w tym zabiegu jest to, że ludzie mu poddawani potem czują wdzięczność… bo nic nie pamiętają. To nakręca spiralę zadowolonych pacjentów i efektów leczenia. W takim układzie to nie prędko odejdą od tej metody.

  9. katerina404 on said:

    To super, że zajęliście się tym kryminalnym procederem. Ja od dłuższego czasu psy wieszam na tym okrutnym przemyśle śmierci. Nawet ostatnio napisałam artykuł. https://boskaenergia.blogspot.com/2017/04/psychiatria-jest-kupiona-przez-przemys.html

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Powiadom mnie o odpowiedziach. Możesz też być powiadamiany bez konieczności komentowania.