Bardzo silne wyznawanie religii

Grafika "Jestem grzesznikiem"Ten artykuł – o silnym wyznawaniu religii – zalazł się w dziale „Problemy i porady” – ale nie chcę przez to powiedzieć, że mam „za czubów” ludzi wyznających religię i nie chcę powiedzieć, że wyznawanie religii jest, według mnie, problemem, z którym należy walczyć…

Jednak pragnę się przyznać, że sam jestem jednak ateistą, gdyż starając się wierzyć w to, co jest realne i starając się weryfikować informacje, jakie do mnie docierają, aby nie być naiwniakiem, który da się komuś łatwo manipulować, zdobyłem wystarczająco dużo informacji, aby na religię patrzeć jako na zjawisko kulturowe spełniające pewną funkcję społeczno-psychologiczną, natomiast odrzuciłem, jako nierealne, opowieści, które wpaja nam Kościół…

Chcę natomiast zwrócić uwagę, że bardzo silne „zapasjonowanie się” czymkolwiek, może prowadzić do pewnej „przesady”, a nawet można w tym czasie tracić na innych aspektach życia.

Bywa jeszcze gorzej, gdy z taką bardzo dużą pasją zajmiemy się wiarą, w coś, na co brak jest dowodów; wiarą w coś, co wydaje się być nierealne, a czego wytyczne prowadzą do zaniedbania innych funkcji społecznych.

Pozwól, że podam przykład:

Gdybyś w TV zobaczył reklamę loterii, w której można wygrać milion. I tak bardzo by na Twoją wyobraźnie podziałała ta reklama, w której przedstawiono szczęśliwe osoby, które już wygrały w poprzednich losowaniach, że byś się tak napalił, że zaczął byś wydawać wszystkie pieniądze na tą loterię!
Twoim znajomi patrzyli by na Ciebie jak na uzależnionego, który wpadł w hazard… Ale Ty byś był tak wpatrzony w swoje marzenia o wygranej, że nie widział byś nic poza tym. Jednak jedyne, co byś robił, to przegrywał pieniądze, a dopiero po wielu miesiącach, gdy spojrzał byś na siebie z perspektywy czasu, stać by Cię było na samokrytykę.

Podobnie może być z bardzo silnym napaleniem się na religię… I niestety to może być przyczyną nawet wylądowania w psychiatryku… :( To dlatego, że psychiatria nie szanuje wolności ludzi do wiary… – według psychiatrów urojeniem jest wiara w coś, na co dowodów nie ma, ale jednocześnie psychiatrzy musieli by wobec tego stwierdzić, że większość ludzi jest chora psychicznie…

ModlitwaJa jestem za poszanowaniem wolności, ale chcę jednocześnie zwrócić uwagę na to, że silne uwierzenie wszystkiemu, co mówi nam religia i próba gorliwego wprowadzenia tego w życie codzienne tych nakazów, może prowadzić do negatywnych skutków dla kondycji emocjonalnej, spowodowanych np. obwinianiem się, odmawianiem sobie zaspokojenia naturalnych biologicznych potrzeb, a także niedostosowaniem społecznym.

Większość z nas jest wcielana do Kościoła Katolickiego, jeszcze będąc niemowlakiem i jesteśmy poddani intensywnemu „praniu mózgu” mającego na celu uczynienie nas wiernymi. Wyznawcami wiary i zasad wymyślonych przez Kościół Katolicki, dla określonych celów.
Proszę zauważyć istotną sprawę, że nakazy religijne często kolidują z naturalnymi biologicznymi potrzebami człowieka i mogą przez to powodować wewnętrzne rozdarcie między to jak instynkt każe nam żyć, a tym, jak tym, jak Kościół każe żyć. Powoduje to obwinianie się „jestem grzesznikiem, jestem zły, jestem nieczysty”, stresowanie się i inne niedobre „zapętlanie się” emocjonalne… :(
Ale także ludzie mogą tracić w tym czasie inne aspekty życia – np. rezygnując z spotkań towarzyskich w każdy piątek, bo czynią taką ofiarę dla religii…
Albo osoba postanawia tak bardzo podporządkować swoje życie przekazowi religijnemu, że jest przekonana, że wedle zasady „ostatni będą pierwszymi” doczesne rzeczy nie mają znaczenia, należy życie poświęcić modlitwie, należy „nadstawiać drugi policzek” itd. – tą drogą można szybko znaleźć się na marginesie życia

Grafika "Bóg mi mówi"

A jeszcze dodatkowo niektórzy wierząc silnie w boga, starają się z nim dosłownie rozmawiać i twierdzą, że bóg do nich mówi… Niestety to jest woda na młyn psychiatrii, która zaraz podłapuje temat interpretując to jako że „pacjent słyszy głos boga”… Diagnoza „schizofrenia” gotowa :(

Ludzie szukający swojego miejsca w życiu, często chętnie wpadają w otwarte ramiona różnych organizacji religijnych, bo w tych organizacjach mogą otrzymać wsparcie, akceptację grupy itd. Nie mówię, że to jest złe. Uważam, że akceptacja grupy jest ważna i potrzebna! Ale sugeruję, żeby po prostu nie przesadzać z religią, podobnie, jak nie powinno się przesadzać z czymkolwiek. Bo „co za dużo, to nie zdrowo” :) .

Dodane 14 lutego 2011:

Jeden z Internatutów polecił mi książkę Szaleństwo w religiach świata” Jacka Sieradzana. Przeczytałem jak na razie recenzję i tylko jeden rozdział (tu do przeczytania: http://www.taraka.pl/index.php?id=jahwe.htm) i bardzo mnie ta książka zainteresowała, zatem i z Wami chcę się podzielić wiedzą o jej istnieniu.

- Powiązane artykuły: -

Zjazd egzorcystów. Dlaczego konsekwentnie nie uznać ich za schizofreników?:
http://opsychiatrii.pl/zjazd-egzorcystow/

- Dyskusja na forum: -

Tak,Bóg istnieje.:
http://opsychiatrii.pl/forum/pasje-światopogląd-praca-tematy-dowolne-group4/religia-forum8/takbóg-istnieje-thread38.0/

Dodaj na Wykop.pl: Share 'Bardzo silne wyznawanie religii' on Wykop
Drukuj lub pobierz PDF: Share 'Bardzo silne wyznawanie religii' on Print Friendly

6 comments on “Bardzo silne wyznawanie religii

  1. Gibek on said:

    Mam wrażenie, że religia to dla niektórych ludzi nie tyle wiara w Boga, ale oczywiste przekonanie o jego istnieniu. Ludzie Ci, mający w sobie zakodowaną niemal 100%-ową pewność że Bóg na pewno istnieje, podporządkowują temu Bogu całe swoje życie. Co więcej, organizacja religijna, często stymuluje takie osoby, wspiera, by „nie upadały”. Czasem taka wiara jest szkodliwa, czasem nie, to zależy w dużej mierze od tego w co sie wierzy, do jakiej organizacji religijnej dana osoba przynależy.
    Jeśli chodzi o psychiatrię, to ma ona wiele wspólnego z religią. Religia opiera się na wierzeniu w ustalone przez chierarchów dogmaty. Wiara w te dogmaty, wpływa na światopogląd i postępowanie wyznawców. Podobnie w psychiatrii dogmat dysregulacjii biochemicznej w mózgu każe psychiatrom kastrować chemicznie umysły ludzi, którym w życiu nie poszło tak jak miało pójść.
    W mojej opinii szkodliwość ewentualnej manipulacjii religijnej to pikuś w porównaniu z psychiatrią, która nie tylko dysponuje CHEMICZNYM „opium dla ludu”, ale również ma prawo wykorzystywać je wbrew jego woli, z naruszeniem wszelich zasad, jakie zdaje się panują w demokratycznych, cywilizowanych krajach.

    • DawidWarsaw on said:

      Brawo za zwrócenie uwagi na analogię między religią, a psychiatryczną wiarą, że podanie psychotropa będzie leczyło nieudowodnioną nieprawidłowość działania mózgu… I to pomimo, że doskonale widać przyczyny psychospołeczne, a podawanie psychotropów nie wylecza, tylko często tworzy pacjenta na reszte życia…

      • Atiye on said:

        myszka pisze: myszkawiecie co cztaym te wasze wpisy i zastanawiam sie czy żyjemy w tym samym świecie. osobiście spotkałam sie ze srodowiskiem 13-15 latek ktf3re z dumą opowiadały o swoich seksualnych podbojach i uwazam że to straszne. one nie znaja pojecia dziewictwo chyba że jako najwieksze zło ktf3rego trzeba sie pozbyc. ,,studenciary jak je nazywacie są juz przy nich bardzo dojrzałe. Natomiast to czy ktos wprowadza do związku szczatki po swoich byłych zalezy tylko od niego. Jeżeli człowiek w życiu kieruje sie chociaż odrobiną rozsądku będzie swoje doświadczenia wykorzystywał by nie popęłniać tych samych błędf3w a nie jako balast emocjonalny. Jesteśmy czystą kartą na ktf3rą sami zapisujemy swoje przeżycia, to od nas samych zależy czy w nowy związek wpakujemy sie z żalami z przeszłości nie można życ wspomnieniami bo albo żyjemy terazniejszością albo zabieramy walizeczke i wracamy do byłego.VA:F [1.9.11_1134](from 1 vote)

  2. Arnathen on said:

    Ach!bedzie jak koran pisze,ze wszyscy beda muzulmanami,bo z braku naszej religii biala rasa wyginie!

  3. chuj wam wszystkim w dupe on said:

    a bla bla bla mano bla bla kalabla!

  4. Krystian on said:

    Bóg jest bardziej realny niż nam się wszystkim wydaje czy w to wierzymy lub nie On jest Alfa i Omegą Pan i Bóg .Czy stary czy młody jakiej kolwiek sytuacji jesteśmy cokolwiek w życiu ośiągnelismy On Jest we wszystkim co jest tutaj na ziemi za życia i śmierci Naszej. Tylko w Jezusie Chrystusie mamy zbawienie naszych dusz jeśli wierzymy i nawrócimy się i przyjmiemy sercem i wyznamy ustami że Jezus jest Panem osiągniemy zbawienie.Ja wierzę w Jezusa który sam się ogołocił aż do śmierci krzyżowej do zmartwychwstania za Nasze grzechy wierzę w Jezusa który jest Bogiem siędzącym po prawicy Ojca wierzę nie dlatego że zrobili z mi pranie mózgu ale osobiście doświadczyłem Boże miłosierdzie i przebaczenia.Psycholog to też człowiek każdy potrzebuje nawrócenia osobistego.

Odpowiedz na Atiye Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Powiadom mnie o odpowiedziach. Możesz też być powiadamiany bez konieczności komentowania.