„ADHD” – Czy warto dzieci karmić psychotropami?

Etykietka ADHDCzy „ADHD” jest chorobą?
Czy polega ono  na nieprawidłowości działania mózgu?

Oficjalne medyczne kryteria diagnostyczne mówią, że „ADHD” nie jest chorobą, a to dlatego, że przypadku tej diagnozy nie ma dowodów na to, że mózg dziecka działa nieprawidłowo.
Diagnozę „ADHD” stawia się na podstawie zgłaszanych problemów z dzieckiem, a to jest określane bardzo subiektywnie. Dziś dziecko niegrzeczne i sprawiające problemy w szkole często bywa stygmatyzowane diagnozą psychiatryczną „ADHD”. Kiedyś tak nie było, ale obecnie postępuje psychiatryzacja różnych aspektów życia, łącznie z problemami wychowania dzieci… Niestety ludzie dają się wciągnąć w wiarę, że tabletka psychotropowa rozwiąże te problemy wychowawcze. Firmy farmaceutyczne się cieszą, a dzieci są wciągane w lekomanię, będąc szprycowane psychotropami od najmłodszych lat…

Ritalin/Concerta oraz Adderall to medykamenty psychiatryczne najczęściej stosowane na diagnozę „ADHD”. Tymczasem są to niebezpieczna forma  zalegalizowanych narkotyków – Adderall to po prostu amfetamina, a działanie Ritalinu (w Europie pod nazwą Concerta) jest bardzo zbliżone do działania amfetaminy.

Oto fragment filmu dokumentalnego opisującego obecny niebezpieczny trend karmienia dzieci psychotropami:

A oto, co Thomas Szasz mówi na temat stygmatyzowania dzieci diagnozą „ADHD”:

Czy dzieci powinny dostawać psychotropy?

Karmienie dzieci psychotropami to bardzo niebezpieczna chęć pójścia na skróty w celu zrobienia „czegoś” z zachowaniem sprawiającym kłopoty.
Nie jest dobrym pomysłem chemiczne kontrolowanie dziecka, zamiast właściwego wychowania go.
Trzeba wiedzieć, że psychotropy na ADHD nic nie leczą, tylko sztucznie, chemicznie starają się wpłynąć na zachowanie dziecka zdiagnozowanego jako sprawiające kłopoty.
Podawanie psychotropów dziecku może zaburzyć naturalne funkcjonowanie mózgu, w sensie tego, że psychotrop jest jak zalegalizowany narkotyk, który może uzależniać. Ale także dzieciak może zostać zakotwiczony w roli pacjenta psychiatrycznego na resztę życia. Zostanie mu wpojone, że jest „chory psychicznie” i jego miejsce jest u psychiatry. Otrzyma też oficjalną etykietkę, która silnie stygmatyzuje.

Dr Peter Breggin wyjaśnia niebezpieczeństwa podawania dzieciom psychotropów i wskazuje jak należy sobie radzić z wychowaniem bez psychiatryzacji złego zachowania dziecka:

Jak sobie zatem radzić z dziećmi sprawiającymi kłopoty?

Moim zdaniem dzieci takie potrzebują mądrego wychowania. Jeśli wychowanie odbywa się w rodzinie, to rodzice/opiekunowie muszą wiedzieć jak wychować dziecko, żeby nie doszło do takich sytuacji, że dziecko pozwala sobie na za dużo, nie zna swojego miejsca, czy też dopuszcza się przemocy.

Spójrzmy na poniższy przykład rezultatów błędów w wychowaniu:

Dziecko potrzebuje się nauczyć czego robić mu nie wolno. Wychowanie dziecka polega m. in. na tym, żeby karać za nieporządane zachowania i wynagradzać za odpowiednie zachowania.
Rodzice, którzy mają z tym problemy, powinni moim zdaniem uczęszczać na kursy rodzicielstwa, na których powinno się uczyć konkretów.
Nie uważam natomiast, że bicie dzieci jest odpowiednim sposobem na utrzymanie dyscypliny. Według mnie rodzic powinien się nauczyć posiadać autorytet bez stosowania przemocy wobec dzieciaka.

Tymczasem obecnie postępuje psychiatryzacja złego zachowania i problemów wychowawczych.
W USA ogromna liczba dzieci jest na Ritalinie. Polecam przeczytać historię 8-letniego Bobby’ego, który od wieku 4 lat jest na psychotropachhttp://hyperreal.info/node/1166#axzz1KWOOPLSW (kopia tekstu: http://skuteczna-psychoterapia.pl/gw_narkotyki-dla-malych-dzieci_2.php)

Fragment:

„Pouczająca historia Bobby”ego zaczyna się w przedszkolu. Panie skarżyły się, że trzyletni Bobby jest nadpobudliwy, że przeszkadza im w zajęciach. W tym czasie między rodzicami Bobby”ego przestało się układać i postanowili się rozejść. Bobby przerzucany był między domami mamy i taty. Carol, matka Bobby”ego, która już od siedemnastu lat zażywała leki psychotropowe, bardzo źle znosiła całą sytuację. Bobby męczył ją. Skarżyła się, że dziecko jest w stosunku do niej agresywne i ma ataki histerii.
Kiedy Bobby skończył cztery lata, Carol zabrała go do terapeuty dziecięcego. Ten orzekł, że to ADHD, czyli nadpobudliwość połączona z zaburzeniami koncentracji – przypadłość coraz częściej rozpoznawana u amerykańskich dzieci. Rok później pediatra zapisał chłopcu ritalin, środek, który jeszcze w latach sześćdziesiątych uważany był w Stanach za narkotyk, pokątnie sprzedawano go w złych dzielnicach. Lek miał sprawić, że dziecko stanie się spokojniejsze.”

W Polsce diagnoza „ADHD” staje się tak rozpowszechniona. Każde problemy z zachowaniem dziecka często kojarzone są zaraz z „ADHD”.
Nie każdy wie, że co się dzieje w domach dziecka i pogotowiach opiekuńczych – polecam zapoznać się z historią Daniela: http://wyborcza.pl/1,76842,5883718,Psychotropy_dla_dzieci_zamiast_terapii.html

Fragment:

„Nie chcę tam wracać, nie chcę tych tabletek – w oczach Daniela pojawia się strach. Chłopiec przebywa w pogotowiu opiekuńczym. Na uspokojenie lekarz przepisał mu leki psychotropowe. W podobnych placówkach to norma.”

Książka "ADHD - zanim sięgniesz po psychotropy"Na koniec chciałbym polecić Państwu książkę Anny Sosnowskiej pod tytułem „ADHD – zanim sięgniesz po psychotropy”.

Krótki opis tej publikacji:

Czy środki psychotropowe to najlepszy lek dla dzieci cierpiących na depresję, ADHD i inne zaburzenia zachowania. Zdezorientowanym rodzicom wmasia się, że tak jest, bo sprzedaż „cudownych tabletek” to świetny interes. Jednak nie ma dowodów na to, że ADHD jest uwarunkowane genetycznie i można je wyleczyć wpływając na biochemię mózgu za pomocą psychotropów.
Organizacja National Alliance Against Mandated Mental Health Screening & Psychiatric Drugging of Children skupia rodziców dzieci, które zmarły wskutek przyjmowania leków psychotropowych. Jej celem jest m. in. upowszechnianie rzetelnych informacji na temat działania tych środków, które:
- są niebezpiecznymi narkotykami, należącymi do tej samej grupy, co amfetamina
- ich skuteczność jest któtkotrwała, a stan pacjenta po odstawieniu – gorszy niż przed leczeniem
- ich przyjmowanie grozi poważnym uszkodzeniem mózgu i narządów wewnętrznych oraz znacząco zwiększa ryzyko popadnięcia w narkomanię i stosowania przemocy
Jaka jest zatem alternatywa dla psychotropów? Odpowiedź znajdziecie Państwo w książce…

 


Książka ta jest dostępna do kupienia m. in. tu:

Dodaj na Wykop.pl: Share '„ADHD” – Czy warto dzieci karmić psychotropami?' on Wykop
Drukuj lub pobierz PDF: Share '„ADHD” – Czy warto dzieci karmić psychotropami?' on Print Friendly

27 comments on “„ADHD” – Czy warto dzieci karmić psychotropami?

  1. KRKasperczak on said:

    wykonałeś sporą robotę. Ten krótki odczyt Szasza jest już dostępny z polskimi napisami na http://www.youtube.com/watch?v=xlCTJcmZsXo
    pozdrawiam
    Konrad

    • Dawid Biel on said:

      Dziękuję!
      Już od dawna planowałem zrobić takie tłumaczenie i nawet już przygotowałem je w formie tekstowej, ale widzę, że Twoje tłumaczenie jest świetne. Skonsultuję tylko z Tobą (poprzez komentarz w YouTube) małe nieścisłości w tłumaczeniu.

      Poza tym witaj na tej stronie! :)

  2. Lady Emaleth on said:

    No to zdecydowanie jest tekst, z którym mogę się zgodzić. Jeszcze za czasów mojej podstawówki były dzieci niegrzeczne i głupie… teraz są dzieci z ADHD i dyslektycy, ale moim zdaniem winni są rodzice, którzy chcą mieć dzieci idealne i kiedy te dzieci do tego ideału nie pasują to taki rodzic woli już aby uznano jego dziecko za chore niż pogodzić się z tym, że jego zupełnie normalne dziecko nie spełni jego wygórowanych oczekiwań co do zachowania czy wyników w nauce. A już kompletnie współczesny rodzic nie ma ochoty na uzmysłowienie sobie, że popełnił błędy wychowawcze… on jest przecież dobrym rodzicem to dziecko jest wadliwe.

  3. zoli on said:

    Ja ma dziecko z tzw. adhd i dysleksją, wcale nie chodzi mi o to, że by miec idealne dziecko, mój syn jest inteligentny i mądry, ale kompletnie nie umie się skupić na lekcji i nie umie pohamować ostatnio swoich zachowań w szkole, swoich odzywek, nie widzi różnicy nawet gdy źle zachowuje się w stosunku do nauczyciela. Jedyne co słyszę, to to że będzie miał gorsze zachowanie i trzeba mu pomóc, i chwalenie dzieci które biorą concertę. Takie parcie na psychotropy, nie chcę mu tego dawać, ale jest coraz gorzej i boję sie, że on nie zda do piątej klasy, no i co zrobić, gdy nikt nie uznaje innej pomocy tylko leki. To nie ja jako rodzic tego chce, ale szkoła!

    • Dawid Biel on said:

      A nie trafia do niego wychowanie? Czy jego ojciec nie może z nim pogadać? Może na ewidentne ekscesy i chamstwo zastosować kary, które on odczuje – np. brak dostępu do internetu w domu?

      No i druga sprawa to jak chłopak uzasadnia te wydarzenia w szkole? Czy jakoś uzasadnia, czy może nie chce z Tobą na ten temat rozmawiać?
      Dobrze by było, gdybyś miała taki kontakt z tym swoim dzieckiem, żeby powiedział Ci w jakich sytuacjach i dokładnie dlaczego dochodzi w szkole do sytuacji, które potem rzutują na ocenę zachowania. Czy to chodzi o to, że lekcje są nudne, czy może chodzi o walkę o swoją pozycję w klasie, czy może są konflikty z nauczycielami?
      Pamiętam, że kiedy ja chodziłem do szkoły, to było sporo urwisów, którzy swoim chamskim zachowaniem po prostu zajmowali jakąś tam wyższą pozycję w „hierarchii” klasowej. Chamscy, ale respektowani przez słabszych. Być może Twój syn również na tej zasadzie „szaleje” w szkole. To taki wiek, gdzie młody człowiek zdobywa „pozycję” jeszcze prymitywnymi metodami, buntowaniem się, chamstwem, ordynarnością wobec nauczycieli. Sama przecież wiesz co się w szkołach dzieje. To nie „epidemia ADHD”, jak chcą wmówić firmy farmaceutyczne produkujące psychotropy, tylko to trwająca nie od dziś rzeczywistość szkół i wieku okołogimnazjalnego.

      A może szczerze mu powiedz, że jeśli nie zreflektuje swojego zachowania, to będzie wpierniczał psychotropy. Ciekawe co on na to. Może pokaż mu tą rozmowę, która się tutaj toczy o nim. Może sobie poczyta i przemyśli co nieco.

      • adhd on said:

        mam nadzieję, że będziesz miał taki problem..i nie będzie mi cię żal…będzie mi żal tego biednego dzieciaka, które będziesz krzywdził bo nie zrozumie tatusia ignoranta zamieniającego się w psychopatę…

  4. Jednak ludzie to najgłubsze istoty pod słońcem, jak czegoś nie znają lub nie rozumieja to uważają, że tego nie ma. Szkoda komentować – poziom zerowy…

  5. MagSeb on said:

    o dzieciach niegrzecznych, źle wychowanych i chamskich może mówić tylko rodzic, który nigdy nie spotkał się z dzieckiem z ADHD. Mój ośmioletni syn cierpi na obniżone napięcie mięśniowe, oraz nadpobudliwość psychoruchową. jesteśmy pod stałą opieką psychologa i neurologa, synek inteligencją i mądrością przewyższa dzieci 9 i 10 letnie, jest bardzo wrażliwy i dobry. Ale niestety nie potrafi poradzić sobie z bodźcami, które otaczają go, nie potrafi skupić się na tym co robi, w szkole nie radził sobie zupełnie. od 2 klasy ma zajęcia indywidualne i okazało się, ze jest świetnym uczniem. W błędzie jest, ten kto myśli, zer jest to dziecko niewychowane, nie macie pojęcia o czym mówicie. Moje dziecko cierpi ponieważ ciężko mu poradzić sobie z emocjami. Życie z dzieckiem z ADHD to ciężka praca, dla rodzica ale także dla dziecka. Ostatnio neurolog zaproponował nam Concertę, i zastanawiam się nad podaniem tego leku mojemu synowi. Nie dla mnie ale dla niego, żeby jego życie było lepsze, żeby mógł żyć jak inne dzieci.
    Czytam opinie na temat tego leku. I krew mnie zalewa kiedy słyszę, ze takie dzieci są źle wychowane. Krzywdzi to i rodziców i dzieci.

  6. Ewa on said:

    Moje dziecko także przejawia cechy ADHD i jesteśmy w trakcie konsultacji psychologicznej. Nie zgadzam się absolutnie że dzieci z ADHD czy w ogóle nadruchliwe i mające problemy z koncentracją to dzieci przejawiające agresję. ADHD to nie efekt złego wychowania ale jak zasugerowała mi pani psycholog np. wynik nieprawidłowo przebiegającego porodu (tzw. niedotlenienie mózgu). Kto nie ma takiego problemu z dzieckiem nie wie co to znaczy i niech nie ocenia innych. Moje dziecko jest bardzo grzeczne i nawet kiedy jest niespokojny i rozkojarzony potrafi za to przeprosić mnie czy np. panią w szkole. To jest Waszym zdaniem efekt złego wychowania?

    • adhd on said:

      mam podobne spostrzeżenia po latach…też niedotlenienie…ale żaden lekarz się nie przyzna, choć mam ochotę wytoczyć sprawę sądową bo ewidentnie poród był porażką…nie dostali w łapę.

    • Gibek on said:

      Skoro dziecko w miarę dobrze funkcjonuje to po kiego grzyba chcesz zatruwać Jego organizm neurotoksycznymi substancjami od psychiatry?
      Razem z żoną zastanówcie się jacy wyście byli w jego wieku. Otaczajcie dziecko miłością i poświęceniem, a nie podawajcie mu wątpliwych medykamentów.

  7. KIFKATIN on said:

    Aż krew człowieka zalewa czytając wypowiedzi laików i niechcących poznać problemu,a naprawdę niewiele trzeba by coś zrozumieć.Moje 8 letnie dziecko ma ADHD,zaburzenia opozycyjno-buntownicze,integracja sensoryczna kiepska jak diabli,podchodziłam tak samo sceptycznie ale teraz mogę powiedzieć WY WSZYSCY BĘDĄCY NEGACJĄ NIE MACIE POJĘCIA JAK WYGLĄDA ŻYCIE Z TAKIM DZIECKIEM ,jak każdy dzień trzeba zaczynać od nowa ,jak się czuje rodzic kiedy dziecko nie radzi sobie ,ma myśli i próby samobójcze ,lub ze skrajności w skrajność dziecko to jedna wielka agresja ,pilnowanie na każdym kroku ,brak zaufania niestety jest w pakiecie bo nigdy nie wiadomo co mu strzeli do głowy …terapia jedna ,druga,trzecia,każda w innym temacie I NIE JEST MOJĄ WINĄ ŻE MOJE DZIECKO JEST TAKIE,MÓZG MOJEGO DZIECKA PRACUJE INACZEJ NIŻ U TYCH TAK ZWANYCH NORMALNYCH ,CHOĆ MÓJ SYNUŚ NIE JEST PSYCHICZNY…wy wszyscy tacy mądrzy zanim napiszecie głupi komentarz przeczytajcie choć kilka zdań na dany temat zanim się ośmieszycie

    • Gibek on said:

      Twój synuś to zlepek genów twoich i twojego partnera. Zawsze łatwiej zwalić całą winę na dziecko niż zastanowić się nad sobą, Dostrzec że przecież to odbicie mojego charakteru charakteru mojego partnera. Ale jeśli ty chcesz usypiać swoje sumienie, oszukiwać się że leczysz swoje „chore dziecko” – przykre jest to że za twoje błędy konsekwencje poniesie biedne dziecko.

  8. Bardzo krzywdzący jest ten artykuł dla mnie i dla mojego dziecka. Mój syn ma stwierdzone ADHD. I na pewno to nie jest złe wychowanie. A dawanie kar nie pomagało. W tej chwili podaję mu Conertę. Długo się zastanawialiśmy z mężem zanim podaliśmy leki. Zrobiliśmy to nie dla siebie, ale dla naszego synka, żeby jego życie było łatwiejsze.
    Należy sprawdzić dokładnie temat o którym się pisze.

    • adhd on said:

      ciekaw jestem efektów długoterminowych…jestem przed wyborem czy podawać czy nie…bez są momenty ciężkie, dzień w dzień…żal mi dziecka zwłaszcza w szkole gdzie trudno zaakceptować ten fakt nauczycielom starszej generacji, a co dopiero rówieśnikom…i cieszę się, że za dziecka nie karałem go fizycznie, nie darowałbym sobie tego bo i tak niczego by to nie zimeniło w tym przypadku…

    • Gibek on said:

      „A dawanie kar nie pomagało. W tej chwili podaję mu Conertę.”

      Bo kary z reguły nic nie dają. dziecko potrzebuje miłości i wsparcia, a nie kar.

  9. Pozwolę sobie podsumować te mądrości z art i niektórych komentarzy: należy odróżnić zachowania dziecka wynikające z braku wychowania od zachowań wynikających z ADHD i ogólnie spektrum . W pierwszym przypadku lek rzeczywiście niepotrzebny, szkodliwy wręcz, w drugim niestety często konieczny – głównie dla dobra dziecka. To pisałam ja- matka dziecka z ZA i ADD, łykającego Medikinet i ciężko pracującego na terapiach plus nieustannie w domu, aby w miarę normalnie funkcjonować. Amen.

    • Gibek on said:

      „należy odróżnić zachowania dziecka wynikające z braku wychowania od zachowań wynikających z ADHD i ogólnie spektrum . ”

      Należy przeanalizować samemu, spokojnie w domu, genezę psychiatrii oraz niezależną literature fachową, oraz posłuchać osób które mają wiedzę o psychiatrii z autopsji, a nie kolorowych gazet i czasopism. W końcu polecam porównać rozdział piąty (F) ICD10 z innymi rozdziałami tej książki a następnie zastanowić się czym ten rozdział różni się od WSZYSTKICH pozostałych

  10. bogdan on said:

    Oczywiscie ze Ritalin tudziez concerta
    adderal pomagaja sa skuteczne nikt chorob nie wymysla,zyjemy w moralnym i etycznym swiecie wybralismy te elity to w nie wierzmy skutecznosc terapi nie przekresla pojedynczy przypadek.

  11. adhd on said:

    to nie mieliście jednak kontaktu z dziećmi adhd…pomylenie pojęcia dzieci rozpuszczonych z nadpobudliwymi to żenujący przykład braku wiedzy…też tak uważałem dopóki nie doznałem tego przypadku w rodzinie…uraz okołoporodowy, wychowanie niewiele zmienia…

    • Gibek on said:

      To że dziecko jest nadpobudliwe nie uprawnia jego rodziców do podawania mu neurotoksycznych narkotyków psychiatrycznych. Owszem, spotyka się takich wygodnych rodziców którzy zamiast rozmawiać z dziećmi wolą dawać im klapsy, albo dają im niewielkie ilości alkoholu żeby były spokojniejsze. Właśnie do takich metod nie tyle wychowawczych, co raczej radzenia sobie z niechcianym i uciążliwym potomstwem należy porównać przymusowe podawanie dzieciom psychiatrycznych mózgokillerów. Tyle że w przypadku psychiatrii występuje coś jeszcze: Opiekun ostygmatyzowanego dziecka usypia swoje sumienie wmawiając sobie i wszystkim dokoła że on przecież słucha się lekarzy, on przecież leczy swoje dziecko, czyli że dba o nie.
      To tak jak bym powiedział swojemu staremu ojcu „No, Sory ojciec, znudziło mi się opiekować tobą, nie mam na to siły, czasu ani pieniędzy – Jutro oddaję cię do domu starców, ale ty się nie martw, bo moja opieka nad tobą była tylko amatorska, a tam bedziesz miał opiekę profesjonalną!”
      Okazuje się, że w życiu nie wystarczy obejrzeć spot w telewizji że adhd czy depresja to choroby i należy je leczyć. W życiu jest tak że każdą informację jaką się usłyszy trzeba jeszcze samemu zweryfikować, a nie ślepo we wszystko wierzyć jak idzie. Ale jeśli komuś na dziecku nie zależy albo lubi usypiać swoje sumienie błogim urojeniem „ja je tylko leczę” to już jest zupełnie inna inna sprawa.

  12. adhd on said:

    myślałem, że to sensowna strona z poradami, a tu wypociny domorosłych nieuków udających „znafców”…

  13. Tomek z ADHD on said:

    Witam. Jak czytam te mity o ADHD, lub teksty że ADHD to zmyślona „choroba” to krew mnie zalewa. Wiecie dlaczego? Bo sam cierpię, właśnie nigdy mi nie pobłażano i karano za to że taki jestem, w końcu zgłosiłem się do lekarza gdy stałem się dorosły i rozpocząłem terapię, lekarka chciała mnie bez leków leczyć, ale się nie udało, biorę te leki i powiem wam szczerze że nie mam żadnych skutków ubocznych. A p. doktor mówi że dzięki terapii i moim wielu zaletom będę mógł funkcjonować normalnie (a moje ADHD jest koszmarne, dlatego w akcie desperacji zdecydowałem się na leki bo same terapie nic nie dają). Do tego ważnym faktem jest że ADHD często współwystępuje z innymi zaburzeniami zdrowia, nie tylko psychicznego. Ja mam w zestawie z dyspraksją rozwojową i zaburzeniami integracji sensorycznej (przede wszystkim nadwrażliwość na bodźce, która potrafi niszczyć życie zawodowe, bo do większości prac fizycznych się nie nadaje, a dobrą pracę ciężko znaleźć, w takiej której nie będę musiał stykać z bodźcami które wywołują ból, gdy mnie coś boli to kurczą mi się mięśnie, co np. w domowej kuchni nawet potrafi przysporzyć krzyku i np. zrzuceniem gorącego garnka, czy pokrywki…). A dyspraksja rozwojowa utrudnia ćwiczenia fizyczne, czy dokładne obieranie warzyw, takie przykłady z życia codziennego żeby zobrazować ile jest z tym problemów na co dzień. Z kolei ADHD utrudnia kontakty z rówieśnikami czy dorosłymi, bo ludzie odbierają takich ludzi jak ja za egoistów, bo my osoby z ADHD nie potrafimy nie poddać się impulsom, które objawiają się u nas w myślach, w czynnościach, podejmujemy ryzykowne, niebezpieczne działania, albo przez swoje „zachcianki” robimy komuś przykrość choć nie mamy złych intencji. Jest to skomplikowane zaburzenie i globalnie zakłóca życie. Ale co jest ważne w tym wszystkim, że nie każdy ma ADHD, osób z ADHD jest odsetek, stosunkowo duży, ale nie można tłumaczyć wszystkiego ADHD, bo w rzeczywistości to może być inne zaburzenie zdrowia (np. choroba tarczycy tak się może objawiać, uszkodzenie mózgu, długo by wymieniać), a większość osób ma jakieś zaburzenia emocjonalne np. przez patologiczną rodzinę, to nie ma wzorca by funkcjonować, albo jest po prostu rozpuszczone i myśli że mu wszystko wolno. Osoba która ma ADHD często zdaje sobie sprawę że nie wolno nam wszystkiego, moja lekarka powiedziała że to nie jest usprawiedliwienie, a terapia jest po to żeby przywrócić funkcjonowanie w społeczeństwie. Pozdrawiam!

    • Gibek on said:

      @ Tomek.
      Ty chyba nie rozumiesz funkcjonowania medycyny. Lekarz nigdy nie stawia diagnozy na podstawie opisu sposobu w jaki zachowuje się jego pacjent. Lekarz stawia diagnozę na podstawie wyników badań biometrycznych – np. aby stwierdzić zakażenie gronkowcem trzeba najpierw zrobić test (np. poprzez pobranie krwi i jej analizę) aby stwierdzić obecność tegoż gronkowca w organiźmie pacjenta. tym właśnie różni się lekarz od psychiatry. To że ktoś jest nadwrażliwy na ból czy bodźce, ma problemy z koncentracją czy jest ogólnie chamowaty wcale nie uprawnia do stawiania mu jakiejkolwiek diagnozy psychiatrycznej (np ADHD).
      Każdy ma jakieś tam swoje cechy charakterologiczne i to wcale nie oznacza że osoby wyjątkowo „zjebane” charakterologicznie należy stygmatyzować diagnozami psychiatrycznymi. ludzie z którymi pracuję i spotykam się na codzień nigdy nie były pacjentami psychiatrycznymi, a mimo to do każdej z tych osób Pasuje conajmniej kilka diagnoz psychiatrycznych z podręcznika ICD 10.
      Każdy by chciał żeby sprawa była taka prosta: mam problemy w życiu, jestem za mało inteligentny, brakuje mi sprytu to idę se do psychiatry, łykam kolorowe pigułeczki i po kilku miesiącach czy nawet latach jestem piękny, błyskotliwy, inteligentny i wogóle wszystko zaczyna mi się układać. Heh, no to jest niestety UTOPIA, którą psychiatrzy wmawiali i wmawiać będą tym, którzy dali się złowić w ich sieci.
      W rzeczywistości bowiem, koneserzy „leków” psychotropowych kończą jako ociężali intelektualnie i z licznymi powikłaniami neurologicznymi. To akurat standart. Twoja przygoda z psychiatrią dopiero się zaczęła. Ufaj swoim „lekarzom”, racz się pochodnymi amfetaminy czy innymi pseudolekami. wtedy zrozumiesz że nikt tu nie pisze żadnych bzdur. Pytanie tylko czy aby wszystko musimy testować na sobie? Mnie osobiście szkoda byłoby życia na takie eksperymenty.

    • emka on said:

      Czytałam,co napisałeś i jestem z Tobą .nasz synek ma 6 lat,opóźnienie rozwoju i MOWY i inne dolegliwości wpisane w schemat ADHD. Wszyscy,którzy nas znają współczują nam i dziecku. To jest chaos i tragedia na codzień. To ,że dziecko nie słucha nas,to jedno. Ale wszystkie jego dolegliwości nie pozwalają mu normalnie odbierać świata. Ludzie pisząc takie bzdury ,nie mają pojęcia o prawdziwych problemach dzieciaków z nadpobudliwością psycho-ruchową! To wina niektórych rodziców,że przyklejają łatkę swoim „niegrzecznym ,niewychowanym „dzieciom.A dzieci z prawdziwymi problemami są oceniane na wyrost- ee tam,starzy wymyślili mu chorobę ,bo nie radzą sobie z wychowaniem”A my pragniemy aby synek nas słuchał.chcemy z nim rozmawiać ,tłumaczyć mu,co robi źle.Takie dziecko nie potrafi ocenić kary a ni nagrody.Na szemu synowi jest obojętne czy będzie miał karę.NIe rozumie zasad .Mowimy do niego krótko:nie wolno! i tyle.Bo jak zaczniesz mu tłumaczyć to po 30 sekundach wyłącza się,bo go wszystko dookoła rozprasza a p oza tym nie rozumie ,co się do niego mówi !Każda czynnośc to walka z jego roztrzaskanym bodźcami umysłem i buntem.Jako rodzice jesteśmy wrakami.Od 5 lat usiłujemy ze specjalistami pomóc synkowi jakoś funkcjonować w świecie…. Nawet nie wybiegamy myślami w przyszłość,bo na codzień ciągle walczymy o Niego.

  14. Gibek on said:

    „.nasz synek ma 6 lat,opóźnienie rozwoju i MOWY i inne dolegliwości wpisane w schemat ADHD. ”

    Upośledzenie mowy i funkcji poznawczych (kognitywnych) są wynikiem opóźnienia w rozwoju, a nie lansowanej przez psychiatrów choroby psychicznej. Przede wszystkim nikt tutaj nie neguje istnienia upośledzenia różnego rodzaju funkcji kognitywnych takich jak pamięć, rozumienie, zdolność uczenia się, nikt nie neguje upośledzenia mowy, nikt nie neguje występowania u ludzi stępienia uczuciowości wyższej. Jeśli twoim zdaniem przeciwnicy psychiatrii instytucjonalnej (tzw. „antypsychiatrzy”) „piszą bzdury” bo nie są świadomi opisanych przez ciebie dolegliwości, to jesteś w błędzie.
    Zacząć od tego, że nie istnieją takie substancje psychotropowe, które byłyby w stanie leczyć opóźnienia rozwoju. Wręcz przeciwnie, substancje psychiatryczne upośledzają jeszcze bardziej i tak już występujące ubytki intelektualne i emocjonalne. Zatem podając swojemu dziecku takie wątpliwe „leki” SZKODZISZ mu, a nie pomagasz.

    „”A my pragniemy aby synek nas słuchał.chcemy z nim rozmawiać ,tłumaczyć mu,co robi źle.Takie dziecko nie potrafi ocenić kary a ni nagrody.Na szemu synowi jest obojętne czy będzie miał karę.”

    Myślę że tutaj jest pies pogrzebany.
    W polsce wielu ludzi ma głęboko wpojone że dziecko jest własnością rodziców i rodzic może z nim robić co chce. Wystarczy popatrzeć na sondaże, gdzie ponad połowa respondentów popiera kary cielesne wobec dzieci! (czyżby mieli stępioną uczuciowość wyższą? To się kwalifikuje pod diagnozę psychiatryczną!)
    A wogóle to wystarczy porównać jak wychowuje się dzieć np. w Szwecji czy Norwegii, a w polsce – tam nawet za krzyczenie na dziecko rodzic może mieć odebrane prawa rodzicielskie, o biciu nie wspominając.
    Bo tam dziecko traktuje się podmiotowo. Nasze polskie społeczeństwo musi w końcu dojrzeć do tego że dziecko nie jest własnością rodziców, dziecko jest odrębną istotą, należy traktować je PODMIOTOWO, a takie traktowanie wyklucza bicie, poniżanie, wydawanie rozkazów jak do psa (opisany przez ciebie styl „krótko:nie wolno! i tyle.” (!) ), a przede wszystkim wyklucza świadome uszkadzanie mózgu dziecka truciznami, sprzedawanymi w aptekach jako „leki” psychiatryczne. Ty nie traktujesz swojego dziecka podmiotowo, traktujesz je przedmiotowo. Piszesz że jesteście wrakami, potrafisz doskonale opowiedzieć jaka to jesteś udręczona, wykończona, a nie widzisz tego, że przede wszystkim to twój syn bardzo cierpi z powodu wad rozwojowych, a ty jeszcze to upośledzenie pogłębiasz dając mu neurotoksyczne psychotropy. Dla ciebie jest tak wygodnie, zmedykalizować nieprzystosowawcze zachowania syna którego urodziłaś, bo od teraz możesz spokojnie, bez wyrzutów sumienia, odurzać umysł dziecka.
    Ty sama odpowiedz sobie na to trudne pytanie: Na czym ci tak naprawdę zależy:
    Na szczęściu syna, czy na swoim świętym spokoju? Nie bój się prawdy. Ja wiem że ona zazwyczaj boli, ale też niekiedy wyzwala.

  15. Ja bym swojemu dziecku nie podała leków psychotropowych. Trzeba zrobić naprawdę wszystko by tego uniknąć, bo najczęściej szkody zdecydowanie przewyższają nad korzyściami, szczególnie w długotrwałym stosowaniu. LEKI PSYCHOTROPOWE MAJĄ BARDZO POWAŻNE SKUTKI DLA ZDROWIA FIZYCZNEGO , MOGĄ ZABURZYĆ TEŻ BARDZO POWAŻNIE I NIEODWRACALNIE SPRAWNOŚĆ INTELEKTUALNĄ!!! Mi rodzice pod przymusem kilkanaście lat temu zaaplikowali psychotropy i do dziś nie mogę się od nich uwolnić, i mam do nich o to pretensję, ONE UZALEŻNIAJĄ! Oczywiście nie jestem ich całkowitą przeciwniczką, ale trzeba trafić na bardzo mądrego lekarza i dołączyć do tego psychoterapię i kontrolę zdrowia fizycznego, ograniczyć stresy i jak najszybciej wyjść z leków. Moim zdaniem by mądrze podjąć decyzję rodzic powinien sam przez tydzień spróbować pobrać malutką dawkę jakiegoś psychotropu…oczywiście takiego który by mu nie zaszkodził…bo prawie u każdego można się doszukać jakiegoś zaburzenia…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Powiadom mnie o odpowiedziach. Możesz też być powiadamiany bez konieczności komentowania.